feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa
Zakładki:
kontakt:
O nas
Gender studies
.ORG
Queer
Źródła
Domownicy
Stali goście


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
czwartek, 09 lipca 2009
niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba

lekarz ginekolog z tego Pospieszalskiego

otóż szczepinka przeciw HPV służy temu by jedenstoletnie dziewczynki puszczały się z kim popadnie

brawo dla pana

to ja jeszcze dodam że obowiązkowe szczepienie przeciw WZW służy temu by zdeprawowani rodzice z półrocznym dzieckiem mogli iść do studia tatuażu i bez ryzyka strzelić mu jakiś tatuażyk

w sumie dziwię się, że nie wystosował postulatu by każdy katolik przestał w ogóle szczepić swoje dzieci, przecież głęboka wiara i modlitwa ustrzegą przed wszystkimi chorobami, a za pozostałe szczepionki pewnie też jest odpowiedzialne lobby gejowskie

 

 

niedziela, 11 czerwca 2006
Postępowanie naganne...
Ostatnio, z konieczności i chęci, zajmuje się zdobywaniem wiedzy na temat samochodów i przepisów drogowych. Dzisiaj kupiłam sobie książeczkę pt. "Praktyczny egzamin na prawo jazdy kategorii "B" 2006" (autora brak). Na początkowych stronach opisane jest przygotowanie samochodu do jazdy -- czyli m.in. opisanie jak powinno się ustawić fotel i lusterka. Tekst opatrzony jest bardzo wyraźnymi zdjęciami kierowcy (-czyni?), a modelem jest kobieta. Już na 5 (a de facto 1 zadrukowanej) stronie tej cieniutkiej książeczki spotykamy się z seksistowskim i ageistowskim (od ageizm) tekstem: "Nagminnym błędem u "starszych panów w kapeluszu" i "pań z przerażoną miną" jest ustawienie fotela powodujące dotyk nosa o szybę przednia (...)" Rozumiem, że normalnym, wzorcowym kierowcom, czyli młodym mężczyznom bez kapelusza nigdy coś takiego się nie zdarza, ponieważ rodzą się oni z wrodzoną umiejętnością prowadzenia samochodu, w tym ustawiania fotela. Kolejny kwiatek dwie strony dalej:  "Dla wielu kobiet to lusterko (wewnętrzne) służy do poprawiania makijażu, co jest postępowaniem nagannym." Na jakiej podstawie, zastanawiam się, brak autora wysnuwa swój wniosek statystyczny (wiele kobiet) ?  Przeglądając tę książeczkę po raz kolejny uświadomiłam sobie, że wkraczając w świat zmotoryzowany, wkraczam również w świat o takim stężeniu seksizmu, jakiego dawno nie doświadczałam na codzień.
20:45, gynergia , wpadki
Link Komentarze (4) »
sobota, 10 czerwca 2006
Wpis awaryjny
Zadzwonił do mnie przyjaciel i opowiedział, co się stało. Razem z przyjaciółką siedzieli w kawariani przy Placu Teatralnym. Nieopodal siedział poseł Bosak ze swymi wszechpolskimi przydupasami. Faszystowskie  Towarzystwo podsłuchało, o czy rozmawiają moi znajomi. Poseł Bosak wstał i zrobił im zdjęcie. Policja nie była zainteresowana. Jedynie dziennikarze. Co w takich sytuacjach należy zrobić?
19:30, post.mario , wpadki
Link Komentarze (6) »
czwartek, 08 czerwca 2006
Nieistotne Istotki (a jakie kochane!!!)
- Siwe - rzekł krzywiąc się.
(T.M.)
Pourvu qu'elles soient douces
(M.F.)

Leżąc w wannie, lubię obserwować kroplę, kiedy nabrzmiewa u wylotu kranu, odrywa się odeń i rozbija o moją stopę. Ponieważ spora część ciała pozostaje przykryta pianą z łatwością wyobrażam sobie, że nie jest to moja stopa, lecz cudza – należąca do innego mężczyzny... Dzięki temu mogę ją ocenić pod względem estetycznym i poddać się erotycznie własnemu spojrzeniu.
W pieszczotach łączących różne płcie dłonie chciałyby dorównać oczom. Ogarnąć jednym ruchem cudze ciało w całości, momentalnie poczuć jego kształt i podtrzymać obecność. Uzmysłowić je sobie w przestrzeni fizycznego czucia. Jednak rozmiar dłoni sprawia, że wszystko poza nią wykracza i trzeba ponawiać przygarniający ruch, zdając się na fragment lub perspektywę. Kluczowe jest pragnienie uobecnienia cudzego ciała jak(o) własnego – cudze jak(o) własne, czyli zniesienie różnicy między mną a duplikatem.
Pragnienie homoseksualnego mężczyzny rozwija się inaczej. Inne ciało jest takie samo jak moje, ponieważ spojrzenie drugiego mężczyzny jest identyczne z moim. Moje, jako przedmiot cudzego pożądania, może stać się nieco inne, skoro pożądania również są identyczne. Wzajemna tożsamość naszych relacji stawia nas jednocześnie w sytuacji patrzącego i oglądanego. Ponieważ wiem, jak on mnie widzi, spoglądam na siebie erotycznie jego oczami. Przetłumaczalność innego mężczyzny na mnie (możliwość odwrotnej operacji) nie stawia mnie w moralnej sytuacji, gdy pragnę, ale w estetycznej, gdy jestem upragniony. Własne jak(o) cudze. Przemiana własnego w cudze odbywa się na drodze estetycznych manipulacji sobą.
Pragnienie heteroseksualne dąży do zjednoczenia duplikatów. Pragnienie homoseksualne zmierza do duplikacji jedności. Są to niez(n)iszczalne tendencje.
***
Mówię teraz o szeregu momentalnych paradoksów, które ustanawiają specyficzny modus bycia wielu gejów, przynajmniej jeżeli mowa o współistnieniu w zamykającym na zewnętrzne spojrzenia homoseksualnym systemie znaków rozpoznawczych obowiązującym na ulicy Chmielnej w Warszawie oraz w wielu klubach.
Tożsamość można budować w narracji, jednak słowa można zastąpić elementami garderoby, które, podobnie jak dokonana narracja, dają całościowy efekt. Homoseksualiści stają się swymi emblematami
Dokładna określoność elementów składowych emblematu stanowi ułatwienie w przypadku ostracyzmu. Kluby gejowskie reprezentują różne stopnie czułości filtru. Od tych najczulszych, dopuszczających osoby skrajnie oznaczające homoseksualizm, po liberalne, otwarte zasadniczo dla wszystkich. Kluby o najczulszym filtrze stanowią utraconą meta-krainę. Wejście tam stanowi zanurzenie w esencję. Wyjście na ulicę - przywrócenie sobie statusu jednostki podporządkowanej prawom gatunku. Niemożność przejścia selekcji budzi poważne pytania o tożsamość.
Miłość pomiędzy mężczyznami realizującymi z różnym natężeniem estetykę homoseksualizmu jest niemożliwa. Dobór odbywa się pod dyktando stylowej eugeniki. Piękny mężczyzna nie przygarnie przeciętnego, ponieważ sam nie chciałby wyglądać tak, jak on.
***
Estetyka życia, o wiele bardziej wymierna, niż moralność, w o wiele mniejszym stopniu dopuszcza odstępstwo, pomyłkę, zamaskowanie. Od samego początku, wymywana od środka czasem (piękno się zużywa), dba restrykcyjnie o swą tożsamość, czyli nienaganny wygląd. Dlatego homoseksualny, estetyczny mężczyzna poleruje nie tylko siebie, ale również mężczyznę, którego wybiera. Troszczy się w ten sposób o własny status
w porządku estetycznym. Zaciemniają cechy, na które reagują kobiety, tworzą nową postać, która reprezentuje tyleż ich, co pewien schemat autoprezentacji na najbardziej podstawowym, przestrzennym poziomie. Prowadzi to do wiele większej homogenizacji stylu, niż u heteroseksualistów.
Stopień estetyzacji gejów jest bardzo wysoki, często groteskowy. Niekiedy dramatyczny – piękno rozumiane zewnętrznie, z każdą sekundą narażone na uszczerbek, jest nieustannie śmiertelne. Instytucja >przegięcia< w środowisku gejowskim ma za zadanie maskować tę kondycję. Odchylać ją zawsze w stronę życia i młodości. A gdy jest to juz niemożliwe, pragnienie piękna przybiera kształt podróżnego, którego bohater Śmierci w Wenecji spotyka na statku – starca ustylizowanego na młodzieńca. Zewnętrznie zaś staje się polowaniem na pięknego chłopca, którego chciało by się uczynić znakiem swej egzystencji. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Panuje twarda konieczność zewnętrznych kształtów.
***
Nie ma już siebie dla siebie. Każdy jest sobą dla kogoś – marzy o podziwie, miłości. Redukcja podmiotowości towarzysząca spełnianiu tych marzeń jest największą tragedią ludzi od zawsze, nie tylko homoseksualistów.

19:05, post.mario , wpadki
Link Komentarze (7) »