feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa
Zakładki:
kontakt:
O nas
Gender studies
.ORG
Queer
Źródła
Domownicy
Stali goście


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
czwartek, 01 kwietnia 2010
Ada Lovelace

Z pewnim opóźnieniem, od znajomego blogera Dzień Ady Lovelace.

poniedziałek, 02 listopada 2009
ordynacja kobiet w polskim kościele ewangelicko-augsburskim

Ciekawa rozmowa Katarzyny Wiśniewskiej i Jana Turnaua z ks. prof. Marcinem Hinzem.

Jeden fragment szczególnie interesujący:

"Jakie spory toczą się we współczesnym luteranizmie?

- W Światowej Federacji Luterańskiej jedną z najburzliwiej dyskutowanych kwestii jest ordynacja kobiet, problem dopuszczenia ich do urzędu prezbitera i biskupa. Kościół luterański w Polsce ordynuje kobiety na urząd diakona, co oznacza, że sprawują urząd duchowny, ale nie mogą być prezbiterami czy biskupami, a więc udzielać sakramentu ołtarza, ani same nie mogą ordynować. Ale w większości Kościołów europejskich kobiety są ordynowane na biskupów, np. w Niemczech czy Szwecji. To główna oś sporu teologicznego i społecznego we współczesnym luteranizmie. Komisja Teologiczna Synodu Kościoła Luterańskiego w Polsce uznała co prawda, że nie ma argumentów teologicznych przeciwko święceniom kobiet, ale trzeba brać pod uwagę kontekst społeczny i ekumeniczny. Kościół nie żyje w pustej przestrzeni, żyje w Polsce."

Katolicyzm wspiera konserwatywny nurt w lokalnym kościele protestanckim w Polsce. Smutne.

sobota, 13 grudnia 2008
seks albo fajerwerki
(tak się poirytowałam, że aż postanowiłam tu zadebiutować ;-) ten komentarz zamieściłam nieco wcześniej na moim własnym blogu.)

Zajrzyjcie:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6058034,Ultimatum_kobiet_z_Neapolu__Albo_seks__albo_fajerwerki.html

kobiety w neapolu odmawiają seksu mężczyznom, którzy puszczają petardy... ale jeśli chłopcy się poprawią i nie będą puszczać petard, panie rozłożą nogi i dadzą im nagrodę?
wyobraźmy sobie: mężczyźni w neapolu nie puszczali w tym roku petard. w noc sylwestrową jedne panie zacisną zęby i będą myśleć żebytylkoszybciejskończył; inne będą udawać orgazmy; inne będą ukrywać orgazmy, żeby się nie dowiedział, że ona to lubi bardziej niż on; jeszcze inne odetchną z ulgą po tej ideologicznej seks-abstynencji przywiążą kochanka do łóżka i będą pieprzyć go, póki starczy sił, tak? a co z tymi, które nie wytrzymają i rozłożą nogi pomimo wystrzelonej ukradkiem przez kochanka petardy? pozstaje zgromić je (niekonsekwencja! bezstresowe wychowanie i wyrastają potem takie rozwydrzone mężyska!) i mieć nadzieję, że zostaną wyklęte przez władzę miasta neapol?
a co z tymi, które od miesięcy ze swoimi mężczynami nie żyją? jakiego argumentu one powinny użyć, skoro nie seksu? może powinny zaszantażować męża obiadem bądź jego brakiem? a może klasyczne "do łóżka bez kolacji"? może klaps? tydzień bez telewizora? karne zmywanie naczyń?
po raz kolejny kobieta może być tylko nagrodą dla swego pana i jego genitaliów, dawczynią rozkoszy. dawczynią, nie współuczestniczką. a nawet jeśli i sama co nieco rozkoszy czasem w łóżku uszczknie, powinna z powodu mężowego nieposłuszeństwa dla dobra sprawy poskromić chuć i spać pod oddzielną kołdrą. bo on woli petardy niż posłuchać żony! 
a wszyscy znajomi stwierdzili, że to "takie zabawne" i że "dziarskie babki" z tych Włoszek... i znowu wychodzi na to, że niektóre feministki nie mają poczucia humoru.


niedziela, 07 września 2008
PRLowski świat kobiet z focusa

Na stronach Focusa znalazłam:

Artur Górski, Kobiety sobie radzą

"Polska Ludowa przewidziała dla kobiety rolę nadzwyczajną. Miała być damą, robotnicą, wojownikiem, a przy okazji mężczyzną. Socjalizm kochał kobiety. Z wzajemnością." etc.

 

czwartek, 10 kwietnia 2008
Jak cie widza tak cie pisza...
środa, 05 marca 2008
Stanowisko BCC w sprawie dyskryminacji kobiet
Konwent Business Centre Club wydał oświadczenie w sprawie dyskryminacji kobiet na rynku pracy. Cała treść oświadczenia do przeczytania na stronie BCC .
09:40, trzydziestka , przeczytane
Link Komentarze (5) »
czwartek, 03 stycznia 2008
z noworocznymi życzeniami wyzbycia się kompleksów ;-)

bo Polki chyba w awangardzie zakompleksionych. Zresztą przeczytajcie:

"Kompleks Matki Teresy. Polska kobieta ciągle uważa za normalne, że musi rezygnować z siebie dla mężczyzny. Jakby już się wychowała z założeniem, że owszem, musi skończyć studia, zrobić karierę – ale trochę na tej zasadzie, na jakiej jej prababka uczyła się grać na fortepianie. Czyli po to, żeby być atrakcyjnym sprzętem domowym, kiedy mężczyzna przeniesie ją przez próg. I kiedy to się stanie, może własną karierę i zainteresowania z ulgą zamknąć w albumie na zdjęcia. Choć to się oczywiście zmienia, ciągle jest trochę tak, jak w biednych rodzinach chłopskich: to ojciec dostaje największy kotlet, bo to on pracuje. Polski facet dostaje kotlet w postaci pasji i kariery swojej żony. Kobieta wynagradza sobie tę stratę, szantażując męża i dzieci swoim poświęceniem. Tak robiły nasze babcie, ale i moje zamężne koleżanki przyznają, że mimo możliwości zamawiania zakupów przez internet ulegają czasem pokusie, żeby coś podźwigać, umordować się i potem opowiedzieć o tym mężowi. Niech się poczuje jak świnia"

piątek, 14 grudnia 2007
kara za dłuższe życie

"Minister Fedak uznała, że skoro kobiety żyją od mężczyzn średnio o pięć lat dłużej, to dłużej trzeba im też emerytury wypłacać. Sprawiedliwie więc będzie - jak czytamy w uzasadnieniu projektu - emerytury kobietom obciąć. A mężczyznom, którzy wcześniej umierają - podwyższyć. W ten sposób wszystko się wyrówna - Polka będzie dostawać mniej pieniędzy, ale dłużej, Polak więcej, ale krócej"

poniedziałek, 19 listopada 2007
z czasów króla ćwieczka

Ponieważ zapoczątkowałam dyskusję religijną pod wpisem promującym tą książkę o pogańskim kulcie boginicznym i strasznie się zaczęła sprawa komplikować dodaję ten wpis. Przyznaję, że trochę strategicznie się wycofałam i nie wiem,  co do mnie może jeszcze pisałyście w komentarzach. [Chyba są jakieś nowe, jeszcze odpowiem - ale chyba lepiej ewentualnie dalszą dyskusję przenieść pod ten wpis.] Więc ja stwierdziłam tam, że kościół włączył kult słowiańskiej bogini Łady do obrzędów. Otóż sprawa nie jest aż tak wiążąca. Po prostu żle to zapamiętałam po lekturze jednej z moich ulubionych książek:" Dziejów kultury polskiej" Aleksandra Brucknera. Czytuję to głównie po nocach, i też ze względu na wspaniały, archaiczny język monumentalnego dzieła. Stąd ogólnie moje przejęzyczenie tam, za które przepraszam, sorry, pardon.

Dokładnie  nie było tak, tylko to jest pieśń, śpiewana pod kościołem, a nie w kościele[!]. Tak więc to nie kościół włączył, tylko to świecka twórczość, bardziej z repertuaru tak zwanych igrców. Oto ona:

" Hej Łado, Łado! hej Łado!

Do ślubu jedziemy.

Wieć to Pan Jezus, Matka Najświętsza,

Czy my go weżmiemy."

To są pieśni z czasów wczesnego chrześcijaństwa, do 1300 roku - uściślam. Dla mnie interesująca jest ta koegzystencja pogaństwa z chrześcijaństwem. Tu podkreślę, że wydaje mi się właśnie dobre i rozsądne ze strony kościoła, że nie walczył i nie zabraniał takiej folkowej twórczości. Jak widać, nadal trwała i rozwijała się, ale dominowało chrześcijaństwo. Nie można więc mówić o narzucaniu wiary siłą, skoro sobie ludzie pod kościołem śpiewali takie pieśni. Oto inna:

" Pośrataj Boże te goście nasze, Łado! Łado!

Pośratała ich matuleńka ich, Łado! Łado!"

Autor przytacza jeszcze kilka takich pieśni, śpiewanych na lubelszczyznie, analizując wpływy "ruskie" itd.

Podsumowując sprawę - kosciół nie miał z tym kultem nic wspólnego i przypuszczam, że na owe czasy było to w ogóle ostre porno. Jako że te pozostałości pogańskie kojarzone są z transem w rejonach seksualno-zabawowych. Tak w każdym razie pozwolę to sobie zinterpretować.

Nie byłabym jednak pobożną chrześcijanką i światłą Europejką, gdybym nie przytoczyła jeszcze paru dykteryjek z owych magicznych knieji. Wynotowała ja więc sobie z pierwszego tomu o doli kobiety pogańskiej. Siostry me, jako się widzi:

- normą było wielożeństwo, co prawda tylko wśród książąt, z przyczyn ekonomicznych, bo żonę kupowano. Była główna żona, rzec można Alfa, i gorsze. Do tego w haremach były też "popaśnice" -konkubiny,

- ciekawostki z rytuałów weselnych: kobiecie nadpalano lub obcinano włosy, w domu męża zwyczajowo obchodziła kupę gnoju, by ukorzyć się symbolicznie, polecić siebie łasce nowych bogów, pędzono z nią na wozie, aby odegnać złe duchy,

- kiedy już przez to przeszła: niewierną mąż zabijał na miejscu albo kaleczył. Kaleczono głównie twarz -obcinano nos, uszy. Dopóki nie porodziła syna [podkreślam syna, nie dziecko w ogóle] nie była człowiekiem, tylko niewiastą. " Niewiasta" znaczyło wtedy "nieznana" - nie wymieniano jej nazwiska, by nie obrazić obecnością obcego człowieka bóstw domowych. Jeżeli urodziła syna, miała szczęście, bo to znaczyło, że wstąpiły w nią duchy przodków.

- w przypadku śmierci męża płonęła żywcem  na stosie z jego zwłokami. W sytuacji wielożeństwa wybierano jedną z żon,

- jeśli była niewolnicą, jej dzieci też były niewolnikami. Niewolnictwo wówczas występowało.

TO BYŁ  DOPRAWDY RAJ NA ZIEMII...

Alekasander Bruckner: Dzieje kultury polskiej

Reprint 1991 Wiedza Powszechna Warszawa

Kraków 1930 [ niestety zapomniałam jak naukowo sporządza się taki przypis]

02:03, przekrojone_kiwi , przeczytane
Link Komentarze (17) »
sobota, 30 czerwca 2007
genealogie idei

 

"?Czym dla mężczyzny jest pole bitwy, tym dla kobiety macierzyństwo. Kobieta stacza swoją walkę ze śmiercią, kiedy wydaje na świat nowe życie. Ale jak pacyfizm życiowy chciał położyć kres śmierci na wojnie z powodu odrażającego wyglądu umarłych, podobnie próbował uczynić też z macierzyństwem?. ?Decydujący pozostaje w tym względzie fakt, że i ludzie nie widzą już znaczenia świata jako obowiązku utrzymania rodzaju, a myślą tylko o sobie samych. Zanik męskiego bohatera odpowiada podobnemu zanikowi u kobiet. Ta myśl powoduje w nas nie tylko troskę o istnienie naszego narodu, która przyniosła nam ze strony pacyfistów zarzut, że chcemy użyć kobiet jedynie do wydawania na świat mięsa armatniego, ale także w o wiele większym jeszcze stopniu troskę o stan duchowy naszych kobiet?. ?Jest zbrodnią przeciwko porządkowi świata, kiedy ludzie i narody pogardzają prawem utrzymania rodzaju. Samobójstwo można popełnić nie tylko na sobie samym, ale także na rodzaju i ciągłości życia. Utrzymanie tej ciągłości jest uwarunkowne złożeniem ofiary z indywidualności. Matki muszą się zużywać, aby dawać życie dzieciom; ojcowie muszą walczyć na polach bitew, ażeby swym synom zapewnić przyszłość.?"

Z munsterskiej mowy wicekanclerza Trzeciej Rzeszy Frantza von Papena, zastępcy Adolfa Hiltera (1933 lub 1934) w: Antoni Sobański Cywil w Berlinie, Warszawa 2006

 
1 , 2 , 3