feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa
Zakładki:
kontakt:
O nas
Gender studies
.ORG
Queer
Źródła
Domownicy
Stali goście


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
sobota, 30 września 2006
Gej na czele rządu
Na portalu gazeta.pl można dziś znaleźć przetłumaczony z angielskiego artykuł o Klausie Wowereicie, aktualnym burmistrzu Berlina i najbardziej znanym w Niemczech geju. Osią artykułu jest sugestia, że jest to pierwszy w historii homoseksualny polityk, który ma szansę zostać kanclerzem Niemiec.

Znamienne, że za Odrą sprawa nie wywołuje takich kontrowersji jak np. w Polsce: osoby homoseksualne to w niemieckiej polityce żadne novum. Liderem trzeciej co do wielkości partii w Bundestagu, liberalnej FPD, jest od 2001 jawny gej Guido Westerwelle. Partią Zielonych obok Claudii Roth, która choć z życiem prywatnym się nie obnosi, regularnie bierze udział w manifestacjach mniejszości seksualnych (była także na warszawskiej Paradzie Równości w czerwcu 2005), współkieruje Volker Beck, popularny gejowski aktywista i wieloletni rzecznik prasowy LSVD, największej niemieckiej organizacji zrzeszającej osoby homoseksualne. Trend zresztą nie ogranicza się do lewicy: w mieście-landzie Hamburgu od pięciu lat rządzi z ramienia konserwatywnego CDU Ole von Beust, którego skłonności nie są dla nikogo tajemnicą, mimo że nie obnosi się z nimi aż tak, jak udzielający się na mityngach fetyszystów Klaus Wowereit.

Nawet na najwyższych państwowych stanowiskach byli już w Niemczech geje. Wystarczy wspomnieć Fryderyka II pruskiego i Ludwika II bawarskiego. Nic więc dziwnego, że mało kto za Odrą podnieca się dziś orientacją seksualną potencjalnego kanclerza. Co innego w purytańskich Stanach czy tolerancyjnej tylko w deklaracjach Polsce, gdzie politycy już teraz drżą na myśl, że będzie trzeba z takim kanclerzem ściskać się przed kamerami, na co homofobiczni wyborcy (a tacy w pierwszym rzędzie głosowali na aktualnie rozdających karty w Waszyngtonie i Warszawie) mogą zareagować w trudny do przewidzenia sposób. Przeżywkę mają też dziennikarze, zdający sobie sprawę, że ludzie chętnie czytają o tym, co – jak sądzą – w ich kraju nigdy nie mogłoby się wydarzyć. Takie życie: egzotyka przyciąga uwagę, szczególnie gdy jeszcze jakoś o seks zahacza.

Wszystko to oczywiście na razie pozostaje w sferze gdybania, SPD ma bowiem na dziś dzień już szefa. Jest nim Kurt Beck, obdarzony niedźwiedzią posturą premier Nadrenii-Palatynatu, znany z upodobania do ludowych biesiad i piwnych festynów. Beck nie najlepiej jednak radzi sobie w sondażach, zwłaszcza w porównaniu z brylującym w mediach "Wowim", jak się wydaje zatem do 2009 wszystko jest możliwe.

Cóż, trzymam kciuki. Nie tylko ze względu na Wowereitową orientację seksualną. Facet, który na oficjalnym bankiecie był w stanie żłopać szampan z pantofla ambasadorowej, na pewno rozrusza w końcu niemieckie życie polityczne, tak mało ciekawe w porównaniu z naszym, polskim.


18:22, tomek.lysakowski , prasówka
Link Komentarze (4) »
czwartek, 28 września 2006
Zadra woła o papiery


Redakcja feministycznego kwartalnika Zadra zaprasza do przysyłania tekstów do kolejnego numeru. Numer ten ukaże się w grudniu, a termin do przysyłania tekstów do niego to ostatnie dni października. Jak zwykle, miodem na serce redakcji są teksty napisane przystępnym, nie-akademickim językiem (bez bibiografii i przypisów). A już w całkowitą euforię wpada w/w redakcja, kiedy kochane Autorki i mili Autorzy piszą o aktualnych sprawach kobiet w Polsce, o swoich feministycznych refleksjach, spostrzeżeniach, analizach, wkurzeniach i satysfakcjach. Recenzje okołofeministycznych książek i filmów też są mile widziane, podobnie jak propozycje rozmów/wywiadów do Zadry z ciekawymi osobami.

Nie mamy, niestety, finansów na honoraria, więc pisanie do Zadry nadal jest akcją wspierania pisma. (Oby numer grudniowy nie był ostatni.)

Całusy i wygibasy zasyła

Redakcja

_____________________________________

Brak funduszy... szkoda.

środa, 27 września 2006
Druga fala feminizmu w Polsce


Drugą falę feminizmu w Polsce zawdzięczamy Towarzyszowi Gierkowi oraz ówczesnemu Ministerstwu Edukacji, którzy w latach 70-tych pozwolili uczennicom szkolnym przychodzić do szkoły w spodniach, a nie jak dotąd, wyłącznie w spódnicach. Pozowlili także chłopcom nosić dłuższe włosy, choć ten aspekt transgresji płci, czyli queerowania, cho
ciaż performowany w ignorancji i bez ideologii, nie spotkał się z aprobatą gron pedagogicznych.

Nie pierwszy to raz, kiedy idee emancypacjne przyszły do nas z Zachodu, bynajmniej nie jako ideologia, ale jako… moda. Kiedy czytam dziś wszędzie, że płeć jest performowana, choć sama Judith Butler już jakiś czas temu przestała performować (patrz: Bodies that Matter) a w tle toczy się walka o kontrolę nad biologiczną reprodukcją; kiedy walczymy o równość dla odmieńców, podczas gdy otwarcie i jawnie kwestionuje się prawną równość połowy obywateli naszego kraju do kontroli własnego (bynajmniej nie performowanego) ciała, popadam w lekką schizofrenię i myślę sobie, że jesteśmy bardzo modnym narodem, który dla fasonu da się powiesić.

wtorek, 26 września 2006
Objazdowa Akademia Kobiet: Decyduję - Działam!
Fundacja Przestrzenie Dialogu ogłasza nabór na trzy pierwsze edycje
Objazdowej Akademii Kobiet: Decyduję - Działam, które odbędą się:

w Słupsku w dniach 20-22 października;
w Chojnicach w dniach 27-29 października;
w Kościerzynie w dniach 3-5 listopada.



Akademia aktywizuje kobiety do udziału w życiu publicznym poprzez wzmocnienie ich wiedzy, kompetencji i postaw liderskich. Na Akademię może zgłosić się każda kobieta z danego powiatu, która ma wolę i energię działania w sferze publicznej. W każdej edycji Akademii przygotowano po 15 miejsc. Akademia jest bezpłatna.
Zgłoszenia na poszczególne edycje można przesyłać na adres: fundacja@przestrzeniedialogu.pl lub zglaszać się tel. pod nr. 0609 770 790 do dnia 10 października.


Kolejne edycje Akademii odbędą się zimą w Sztumie, Kwidzynie i Starogardzie Gdańskim.

Szczegóły: www.przestrzeniedialogu.pl
Udział kobiet w życiu publicznym - seminarium


Udział kobiet w życiu publicznym

Dyskusja nad efektywnymi rozwiązaniami problemu niskiej partycypacji kobiet w życiu publicznym

 

4 październik 2006

12.00-15.00

 

Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania

im. Leona Koźmińskiego

ul. Jagiellońska 57, Warszawa

Sala Senatu

Budynek D

 

Niewielki udział kobiet w życiu publicznym, a w szczególności w polityce, jest problemem większości państw europejskich. Niemniej jednak w przypadku Polski statystyki dotyczące obecności kobiet na wszystkich szczeblach administracji samorządowej są szczególnie niskie. W kontekście zbliżających się wyborów samorządowych, problem zwiększenia aktywności kobiet w życiu publicznym nabiera coraz większego znaczenia.

Mamy zaszczyt zaprosić Państwa do udziału w dyskusji nad efektywnymi rozwiązaniami, które w sposób trwały mogłyby wpływać angażowanie się kobiet w życie publiczne na poziomie społeczności lokalnych, regionalnych oraz na poziomie krajowym i europejskim. W dyskusji udział wezmą m.in. p. Julia Pitera (Platforma Obywatelska), p. Miki Larsson (Ambasada Szwecji), p. Jolanta Piotrowska (burmistrz Giżycka) oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych, samorządów terytorialnych, świata biznesu, profesorowie.

W ramach projektu PARITEIA trwają prace nad przygotowaniem Karty Równości, mającej charakter karty intencyjnej. Chcielibyśmy zwrócić się z tą inicjatywą do jak największej liczby potencjalnych sygnatariuszy - osób z różnych środowisk, zajmujących stanowiska decyzyjne oraz opiniotwórcze. Podczas spotkania dyskutowane będą możliwości wykorzystania Karty w budowaniu trwałych sieci promowania idei równości, wspierających udział kobiet w życiu publicznym. Zaprezentowane zostaną również najlepsze praktyki promocji aktywności kobiet zebrane w ramach projektu PERITEIA przez instytucje partnerskie.

 

Po spotkaniu zapraszamy Państwa na poczęstunek. Udział w spotkaniu jest bezpłatny. Prosimy o potwierdzenie obecności mailem na adres: europa@wspiz.edu.pl.

Więcej informacji na temat spotkania znajdziecie Państwo na stronie http://www.kozminski.edu.pl/index.php/pl/badania_naukowe/granty_i_projekty_badawcze/pariteia

Miss Świata
Ostatnio głośno o wyborach Miss Worls, które mają odbyć się  wkrótce w Warszawie oraz o "misskach" z całego świata, które podróżują po naszym kraju. Czysty profesjonalizm i marketing, odwiedzane miasta płacą ciężkie pieniądze za "promocję". Czy jest coś złego w tego typu konkursach? Czy nam się podoba w postrzeganiu świat pomaga nam narząd wzroku. Od zarania ludzkości dbano o siebie, używano kosmetyków pielęgnacyjnych i upiększających. Czasami dla urody, kobiety były gotowe dużo poświęcić... Konkursy piękności, początkowo calkowicie amatorskie stały się biznesem jak każdy inny, wkomponowanym w tą część rynku, która zarabia na kobietach i ich urodzie. Aby dostać się do konkursu kobiety, a właściwie jeszcze mlode dziewczęta są w stanie wiele poświęcić, łącznie z poprawieniem swojej urody u chirurga plastycznego. Mimo wysiłków organizatorów intelekt jest zdecydowanie w tyle. Nie wszystkie z finalistek ostatniego konkursu Miss Świata znały nawet język angielski. Zadaje się im pytania, przestawia co robią, czy studiują i czy pracują i jakie mają plany na przyszłość. Jednocześnie kamery i światła są skierowane na ich opalone na solarium ciała, biusty z silikonem, wychudzone dietami sylwetki, rozjaśnione do jednego odcienia blondu włosy, na ich sztuczne uśmiechy... Zaskakujące jest, że te często wykształcone, inteligentne dziewczyny dają się wmanewrować w tą machinę, która pożera i wypluwa swoje ofiary bezlitośnie...
07:46, trzydziestka
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 września 2006
“Szwaczki” w Teatrze Śląskim


Teatr Śląski zaprasza nas na nowy spektakl - “Szwaczki”.

http://www.teatrslaski.art.pl/przedstawienia/szwaczki.php

środa, 20 września 2006
prawdziwy patriotyzm i baby, co drą mordy


"[…] kilka przechyleń i opróżnień później tłumaczyłem Frytce, że jestem polskim patriotą: Rozumiesz, polskim patriotą, to znaczy, że budzę się rano, patrzę przez okno i chce mi się rzygać, przez cały dzień chce mi się rzygać, kiedy widzę syf na ulicach, blokowiska, pijane mordy jedych i chytre oczka drugich i czasem marzę o tym, żeby to wszystko spalić, a później zaorać i przysypać wapnem, niegaszonym – i dopiero jak się odleży, to budować od nowa; ale niechby ktoś podniósł na ten kraj rękę, to bez namysłu chwyciłbym za broń, a gdyby broni nie stało, to z gołymi rękami rzuciłbym mu się do gardła – wtedy właśnie odezwała się jakaś dziewczyna, chyba Niemka, ale nie pamiętam, pewnie malarka, pianistka, albo ktoś taki, z innego programu stypendialnego, albo może w odwiedzinach. Well, I cannot understand one thing […] tomorrow or maybe on Friday there will be a big march for pope, yes? So isn’t it a great opportunity to demonstrate something? For example: to demonstrate our acceptance for abortion. I think it’s a great idea to make some banner and stand here, all this people will just have to read it and to think about the sense of it – i spojrzeliśmy na siebie z Frytką szeroko otwartymi oczami, na bezdechu, w nagłym osłabieniu. Powiem ci - wywarczałem wreszcie po polsku – powiem ci, że zawsze mnie ciekawiło, dlaczego o prawo do aborcji najgłośniej drą mordy te wszystkie baby, które, na oko sądząc, nie powinny mieć żadnego problemu z niechcianymi ciążąmi."

Piotr Czerski, Ojciec odchodzi. Kraków: Korporacja Halart, 2006, s. 101.

poniedziałek, 18 września 2006

Oto w jaki sposób Panowie Budowlańcy są zachęcanie do kupna i używnia pewnej blachodachówki:

STOP seksizmowi w reklamie

Początkowo nie zauważałam tej reklemy, dopiero po jakimś dziesiętym bilbordzie na drodze Warszawa - Wrocław rzuciło mi się w oczy, że to jest zachęta do kupna blachodachówki. A "każdy chciałby ją mieć" dotyczy nie piersiastej blondynki, a właśnie tego produktu firmy "Bud mat".
Gratuluję wyboru chyba najbardziej seksistowskiej reklamy roku. Gratuluję twórcom i decydentom zamkniętych mózgów i braku poszanowaniu kobiet (tfu! drugiego człowieka).
Zainteresowanym podaję adres do działu szumnie nazwanego "Marketing i Reklama" (swoją drogą serdecznie gratuluję profesjonalizmu!): marketing@budmat.com.pl . Niestety na stronie www nie maja nawet nazwiska prezesa (dlaczego nie mam żadnych wątpiliwości do co płci tej osoby?), a co dopiero adresu, więc pozostaje mi tylko nękanie marketingowców z bożej łaski.

 

feministycznie.blox.pl  

13:48, jedynataka , protesty
Link Komentarze (14) »
niedziela, 17 września 2006
Pary homoseksualne i adopcja
 
1 , 2