feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa
Zakładki:
kontakt:
O nas
Gender studies
.ORG
Queer
Źródła
Domownicy
Stali goście


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
poniedziałek, 21 lipca 2008
Co z ojcami czyli "lepsze" jest wrogiem "dobrego"

W dzisiejszej GW artykul o projekcie ustawy regulujacej prawo do dziecka. Dyskusja o tym czy matka jest ta, ktora dala material genetyczny (jajeczko) czy ta, ktora urodzila trwa na swiecie od lat. Malo mowi sie ojcach, a ustawa, ktora proponuje rzad odbierze im do konca resztke godnosci.

Obecnie obowiazuje zasada, ze ojcem dziecka jest maz matki, a jesli matka jest niezamezna, to ojcem jest jej partner, ktory decyduje sie uznac dziecko. Procedura uznania dziecka czy tez deklaracji ojcostwa nie jest skomplikowana i mozna ja przeprowadzic przed lub po narodzinach dziecka.

Moj partner i ja nie mamy slubu wiec zdecydowalismy, ze uzna on nasze dziecko przed jej narodzinami. Nie wyobrazalismy sobie wycieczki do urzedu i zalatwiania takich formalnosci po porodzie. Zalezalo nam tez na tym, zeby w szpitalu moj partner mial prawo do informacji i podejmowania decyzji o dziecku. I na koniec, chodzilo tez o to, zeby nikt nie mogl podwazyc jego praw jako ojca naszej corki.

Poszlismy do urzedu gminy, wypelnilismy dokumenty, a bardzo mila pani kierownik urzedu zadala nam pare pytan. Z urzedu gminy wyszlismy z poczuciem satysfakcji i komfortu psychicznego. Od tego dnia nasze dziecko oficjalnie ma dwoje rodzicow. Mnie i ojca, ktory z pelna swiadomoscia wzial na siebie odpowiedzialnosc za mala dziewczynke, ktora przyjdzie na swiat we wrzesniu.

Zmrozilo mnie kiedy przeczytalam o pomyslach ustawodawcow. Gdyby ta ustawa obowiazywala, mielibysmy dwa wyjscia. Pierwszym z nich bylby slub, na ktory teraz nie mamy teraz czasu, pieniedzy, ani ochoty. Oboje uwazamy tez, ze pobieranie sie pod administracyjnym przymusem jest nie w porzadku i ze jest to zly powod do brania slubu. Drugim wyjsciem byloby uznanie dziecka dopiero po urodzeniu. Jednak ta procedura wymagalaby testow genetycznych potwierdzajacych ojcostwo. Mam z tym problem.

Jezeli dwoje ludzi, bedacych ze soba w zwiazku (formalnym czy nie), decyduje sie na dziecko, to oboje powinni miec do tego dziecka takie same prawa. A dziecko powinno miec prawo do obojga rodzicow.

Rozumiem, ze istnieje wymog deklaracji i oficjalnego zalatwienia sprawy ze strony rodzica, ktorego prawa moga byc zakwestionowane, ale obecna legislacja radzi sobie z taka sytuacja.

Nie rozumiem dlaczego moj partner, ktory jest i chce byc ojcem tego dziecka mialby stracic do tego prawo. Nie rozumiem, dlaczego nasza corka mialaby stracic prawo do wlasnego ojca. Nie rozumiem dlaczego obydwoje musieliby udowadniac poprzez poddanie sie testom genetycznym, ze sa corka i ojcem.

W Europie definicja rodziny staje sie coraz szersza i obejmuje coraz wiecej roznych konfiguracji, w jakich znajduja sie ludzie w ciagu zycia. To poszerzanie rozumienia czym jest rodzina nikogo nie krzywdzi. Wrecz przeciwnie, daje rodzicom szanse na wychowywanie dzieci w sposob otwarty i szczery. Pozwala tez dzieciom na nieograniczone relacje z wlasnymi rodzicami, uczy elastycznosci w kontaktach i otwiera na swiat.

Propozycje rzadu dotyczace ojcostwa przedstawione w artykule GW sa szkodliwe i niebezpieczne. Zmuszaja do usztywnienia postaw i przekonan. Pokazuja kompletny brak zrozumienia dla praw dziecka i dla praw czlowieka w ogole.

Wyglada na to, ze ustawodawcy nie maja za grosz zaufania do ludzi, do spoleczenstwa i ze czuja sie dobrze tylko w zinstytucjonalizowanym systemie, ktory w sposob totalny reguluje ludzkie zycie ograniczajac swobode i prawa obywateli.

Nastepnym problemem sa prawa mezczyzn cierpiacych na bezplodnosc. Obecnie pary, w ktorych mezczyzna jest bezplodny, a ktore staraja sie o dziecko, moga skorzystac z banku spermy i zaplodnienia in vitro. Co sie stanie z tymi mezczyznami jesli ustawa wejdzie w zycie w formie opisanej w artykule?

Cala idea sztucznego zaplodnienia opiera sie na tym, ze pary cierpiace na bezplodnosc moga dzieki temu miec dzieci. Dawcy spermy sa anonimowi. Jednak wedlug propozycji ustawy, ojcem dziecka moze byc tylko ten, ktory dal material genetyczny (sperme). Maz czy partner kobiety zaplodnionej sperma dawcy nie mialby praw do bycia ojcem tak poczetego dziecka i musialby to dziecko adoptowac. Dawca spermy musialby dobrowolnie zrzec sie ojcostwa. Bezplodny mezczyzna musialby przejsc przez dluga i skomplikowana procedure adopcyjna, na koncu ktorej urzednik moze zdecydowac, ze dany mezczyzna na ojca sie nie nadaje. Nie od dzisiaj wiadomo, ze polskie prawo adopcyjne jest przestarzale i nie dziala tak jak powinno. Dzisiaj chroni przede wszystkim urzednikow, sedziow i ludzi, ktorym zalezy na utrzymaniu domow dziecka. Znane sa patologiczne sytuacje, w ktorych biologiczni rodzice dziecka zglaszaja sie do domu dziecka tylko co jakis czas i nie pozwalaja na adopcje dziecka. Prawo to nie chroni natomiast dzieci, ani nie pomaga rodzinom adopcyjnym.

Wracajac do propozycji rzadu. Ktory dawca spermy chcialby sie ujawnic i przejsc przez czasochlonne procedury zrzeczenia sie ojcostwa w sadzie? Jak duzym obciazeniem bedzie wymog adopcji dla ludzi, ktorzy i tak zmagaja sie z bezplodnoscia i drogim, bolesnym, nieobojetnym dla zdrowia leczeniem? Jak poradzilby sobie system opieki spolecznej z coraz wieksza liczba bezplodnych mezczyzn, chcacych adoptowac dzieci swoich zon? Jak uniknac oszustow i szantazystow, ktorzy najpierw oddawaliby sperme, a potem wyludzali pieniadze za rezygnacje z praw rodzicielskich?

Nie znam dokladnie projektu ustawy, poniewaz artykul w GW jest pierwsza informacja na temat, z ktora sie zetknelam. Ale jest to kolejny pomysl, ktory stawia Polske w zlym swietle na tle innych krajow europejskich (i nie tylko). Zamiast wymyslac byle jakie prawo, byc moze nalezy siegnac po dobre, nowoczesne, ludzkie i humanitarne rozwiazania. Wystarczy uporzadkowac i unowoczesnic to co jest zamiast wprowadzac w zycie kolejne przepisy, ktore i tak wszyscy zaczna omijac bo szybko znajda na to sposob.

P.S. Kiedy sie nad tym zastanowic, byc moze ustawodawcy chodzi tez o to, zeby zabezpieczyc sie na przyszlosc przed adopcja dzieci przez pary homoseksualne i posiadaniem dzieci z in vitro przez lesbijki czy kobiety samotne. Tym bardziej, ze coraz wiecej krajow europejskich zezwala na takie adopcje i nie stawia kobietom przeszkod w dostepie do bankow spermy ido sztucznego zaplodnienia.

**********

Wpis tez na Psycholog notuje  

12:47, zosia761
Link Komentarze (55) »
poniedziałek, 14 lipca 2008
Wyrok

Ogłoszono wyrok w głośnej sprawie mordowania noworodków (ciała znaleziono w beczkach).

Matka, która topiła noworodki po urodzeniu została skazana na 25 lat (ani słowa na temat warunków życia, szoku poporodowego itp).

Ojciec ...został uniewinniony. Jako okoliczność łagodzącą potraktowano fakt, że "instrumentalnie traktował kobiety" (!). Kiedy to przeczytałam, nie mogłam uwierzyć własnym oczom! To znaczy, że gdyby był dobrym mężem i ojcem, zostałby ukarany?! Jest niewinny, bo traktował żonę i jak materac i "nie zauważał" jej kolejnych ciąż?! Im bardziej bezwzględny i brutalny mężczyzna, tym bardziej winna jest kobieta?!

Jak się okazuje, nasz wymiar sprawiedliwości wymaga, aby żona "jaskiniowca" (być może obrażam teraz naszych przodków) była osobą świadomą i odpowiedzialną, potrafiła zadbać o antykoncepcję, poradzić sobie z przemocą w rodzinie itp.

13:45, kobietawkryzysie
Link Komentarze (41) »