feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa
Zakładki:
kontakt:
O nas
Gender studies
.ORG
Queer
Źródła
Domownicy
Stali goście


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
środa, 28 kwietnia 2010
tramwajowi ludzie

Z całego potencjalnego morza sytuacji tramwajowo-autobusowych wydarzyło mi się chyba już wszystko. Wariaci, głośni nastolatkowie, równie głośne rozmowy przez telefon, albo i nie, współpasażerów, żebracy, kieszonkowcy, obmacywacze, zboczeńcy, domowi kaci.

Po 3- krotnym uczestniczeniu w warsztatach wendo reaguję. Czuję w sobie taki przymus, że trzeba coś zrobić, a mnie jest łatwiej, bo byłam na wendo. Trzy razy byłam na wendo, wciąż bliskie mi jest wsparcie, jakiego sobie nawzajem z innymi uczestniczkami udzielałyśmy. W sytuacjach zagrożenia od razu myślę, że one też by coś zrobiły, że mam ich pełne poparcie i one niemalże stoją za moimi plecami dodając mi odwagi. Jednakowoż zawsze czuję w głowie pustkę. Nie wiem, co mam powiedzieć. Nie robiłam notatek, nie zapisałam sobie żadnych adekwatnych tekstów, które można by wykorzystać.

Robiłam za to skrupulatne notatki na warsztatach z porozumiewania bez przemocy, języku żyrafy, języku serca, czy jakkolwiek to sobie tam nazwiemy. Pokrótce chodzi o to, że nie ma dobrych ani złych uczynków, są tylko złe strategie, czyli niedobre sposoby realizowania swoich pragnień.

Przed wendo tramwajowo-autobusowo-pociągowych molestowaczy ignorowałam. Posuwałam się do takich absurdów, że wmawiałam sobie, że może mnie się tylko wydaje, że ktoś trzyma rękę na moim tyłku, albo że ktoś przypadkowo tak na mnie napiera, w końcu jest taki ścisk, że to chyba normalne. Nikt nie chce być ofiarą. Ja też nie. Moi znajomi ostatnio zareagowali tak samo: „ale pewna jesteś, że widziałaś tego penisa??? Może ci się tylko wydawało??? Może gość trzymał parówkę??” Takie wsparcie dostałam. „Ej, potrafię odróżnić penisa od parówki!” wrzasnęłam obrażona.

Pewna jestem. Pewna byłam i kiedy tylko to zobaczyłam, od razu postanowiłam zareagować. Pomyślałam sobie: „O, nie! Mnie to się więcej już nie będzie zdarzać! Co on sobie myśli! Co za cham!” Nawet wiedziałam, co powiem. Miałam zapytać: „Nie wstyd panu?!” Może nie do końca zgadza się to z wendowymi wyznacznikami, ale nic innego nie przychodziło mi go głowy, a wiedziałam, że muszę zareagować szybko, tu i teraz, bo nie chcę tego oglądać! Poza tym i tak już zobaczyłam!

I kiedy wstałam (bardzo z wyznacznikami wendoJ) i otwierałam usta, by powiedzieć „nie!” spojrzałam na twarz gość i wymiękłam… Przede mną stał staruszek!!! Siwy emeryt, porządnie ubrany! To nie był widok na który byłam przygotowana. Oczywiście jego penis to też nie był widok, na który byłam przygotowana jadąc tramwajem do pracy.

Jego wygląd totalnie mnie zaskoczył. Myślałam, że to będzie ktoś młodszy, gorzej wyglądający. Wiecie taki przeciętny zboczeniec, z którymi do tej pory miałam do czynienia, czyli gość około 50, głupio się uśmiechający i obleśnie gapiący na molestowaną osobę. A ten staruszek odwrócił wzrok i zakrył się zrolowaną gazetą. Było mu wstyd. Nie musiałam o to pytać. W jednej chwili poczułam, że przygotowany przeze mnie test jest beznadziejny, a staruszek (czemu wciąż piszę o nim staruszek???) budzi moje współczucie. Tak, tak. Współczucie. Zalała mnie fala empatii, ale żaden komunikat w stylu porozumiewania bez przemocy nie przyszedł mi do głowy. Totalna klęska.

Poza tym zostałam wychowałam w duchu: „ustąp miejsca starszym”, „pomóż wsiąść”, „przepuść w kolejce”. Starszym ludziom należy się szacunek. Starsi ludzie przeżyli hitlerowską okupację, zmagali się z komuną, a teraz żyją za nędzne emerytury.

Przeszłam tylko obok niego, z cichym westchnieniem „O, Boże!” Mając na myśli: „cholera, znowu ci zboczeńcy!” i usiadłam na wolnym siedzeniu w drugiej części tramwaju.

To jedna sytuacja. W czasie drugiej byłam świadkiem przemocy. Przemocy mężczyzny wobec kobiety. Zareagowałam, postraszyłam chama, że zadzwonię na straż miejską i dodałam, że nie mogę patrzeć, jak traktuje tę dziewczynę. Tylko, że on mi na to:” To dzwoń”. A ja „To zadzwonię.” I właściwie nie miałam pojęcia, co dalej. Czułam się strasznie bezsilna. Może gdybym się zwróciła najpierw do dziewczyny, zapytała, czy jej jakoś nie pomóc. Nie wiem.

Nie wiem mimo moich szkoleń. Następnym razem czułabym się o wiele lepiej, gdybym miała już przygotowane teksty na takie okazje. Dlatego zwracam się do Was, może coś razem wymyślimy.

21:27, kantallupa
Link Komentarze (13) »
wtorek, 20 kwietnia 2010
Gdańsk: "Być kobietą we Wrzeszczu".

Stowarzyszenie Kultura Miejska zaprasza do udziału w projekcie „Być kobietą we Wrzeszczu”.

Chcemy odkryć to, co najbliżej nas – naszą dzielnicę. Ile o niej wiemy? Jakie mamy wspomnienia związane z Wrzeszczem? Czy znamy historię mieszkających tu kiedyś kobiet? Czego dokonały? Jak wyglądało ich życie? A czy my dzisiaj czujemy, że tworzymy historię naszej dzielnicy?

Uczestniczki projektu wezmą udział w warsztatach na temat historii kobiet oraz wspólnie z nami stworzą emocjonalną mapę Wrzeszcza, na której zaznaczą kobiecy ślad w historii dzielnicy. Projekt zakończy się wspólną wędrówką śladami mieszkanek Wrzeszcza.

Zapraszamy mieszkanki Wrzeszcza, panie w każdym wieku, a szczególnie seniorki. Czekamy na osoby, które chciałyby wspólnie z nami odkryć kobiece oblicze historii oraz porozmawiać o życiu współczesnych kobiet.

Jesteś z Wrzeszcza? Zaproś mamę! Zaproś babcię!

Zajęcia są częścią Akademii Kultury Miejskiej. Warsztaty poprowadzą:

Monika Popow – pedagożka

Agnieszka Kaim – psycholożka, działaczka społeczna

Osoby zainteresowane udziałem prosimy o wypełnienie formularza ze strony www.wrzeszcz.info.pl i odesłanie go na adres e-mail akaim@kulturamiejska.pl. Formularze można także odbierać w Pracowni Kultury Miejskiej w dawnym browarze we Wrzeszczu (ul. Kilińskiego 1, I piętro) od poniedziałku do piątku w godzinach 13-15. Zapisy trwają do dnia 23 kwietnia do godz. 12. Osoby zakwalifikowane do udziału zostaną powiadomione telefonicznie w dniu 23 kwietnia. Lista zostanie także opublikowana na stronie www.wrzeszcz.info.pl. Ilość miejsc ograniczona.

Spotkania będą odbywać się w Pracowni Kultury Miejskiej w następujących terminach:

29 kwietnia - 17.00-20.00

13 maja – 17.00-20.00

27 maja – 17.00-19.00

5 czerwca – otwarta dla wszystkich wrzeszczańska wędrówka – godz. 16.00

Początek na dziedzińcu byłego browaru we Wrzeszczu (ul. Kilińskiego 1).

Projekt finansowany ze środków Urzędu Miejskiego w Gdańsku w ramach Programu Współpracy Miasta Gdańska z organizacjami pozarządowymi na rok 2010.

19:41, la_confiance_en_soi , zapowiedzi
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 kwietnia 2010
[*]

jestem w szoku... nie wiem co napisać...

 

wśród ofiar wczorajszej katastrofy w Smoleńsku znalazła się także pani Izabela Jaruga-Nowacka

 

...

czwartek, 01 kwietnia 2010
Ada Lovelace

Z pewnim opóźnieniem, od znajomego blogera Dzień Ady Lovelace.