feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa
Zakładki:
kontakt:
O nas
Gender studies
.ORG
Queer
Źródła
Domownicy
Stali goście


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
piątek, 30 listopada 2007
16 Dni Przeciwdziałania Przemocy Wobec Kobiet w Łodzi

Zapraszamy do Łodzi!



/szczegóły po naciśnięciu obrazka/

13:02, summa_summarum , wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 listopada 2007
Czy potrzebny jest feminizm radykalny?
Zapraszam do dyskusji na moim blogu na zadany powyżej temat. Impulsem była dla mnie fantastyczna praca Marty Deskur „Święto Kobiet 2007. Walka Trwa!”.



Ciekawa jestem waszych opinii na temat, czy w polskim feminizmie potrzebny jest odłam radykalny i czym miałby on być.
Pozdrawiam
poniedziałek, 26 listopada 2007
Zrównanie wieku emerytalnego?

Rzecznik przyznał wczoraj, że będzie domagał się zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Do tej pory kobiety przechodziły na emeryturę w wieku 60 lat, natomiast mężczyźni - 5 lat później.

"Chodzi o to, aby kobiety nie były dyskryminowane, bo mając ten rzekomy przywilej odchodzenia na wcześniejszą emeryturę, osiągają znacznie mniejszą emeryturę" - tłumaczył Kochanowski w "Sygnałach Dnia" Polskiego Radia. Zaznaczył przy tym, że chodzi mu o to, aby Polki nie musiały pracować tak samo długo jak mężczyźni i mogły nadal korzystać z przywileju wcześniejszego odejścia na emeryturę. Dłuższy o 5 lat staż pracy nie byłby więc obligatoryjny, ale zależał wyłącznie od decyzji kobiety.

To bardzo ważna zmiana, bo obecne przepisy emerytalne (wprowadzone w 1999 r.) uzależniają wysokość świadczenia od długości okresu składkowego. W przypadku kobiet jest on zwykle znacznie krótszy niż u mężczyzn. Urlopy macierzyńskie oraz wychowawcze nie są bowiem zaliczane do emerytury.

W efekcie kobiety przechodząc 5 lat wcześniej na emeryturę, otrzymują zaledwie połowę tej sumy, co mężczyźni. Z obliczeń Ministerstwa Gospodarki wynika natomiast, że jeśli pracowałyby tyle samo, ich świadczenia wynosiłyby zamiast obecnych 48 proc. ostatnich zarobków aż 86 proc.

Argumenty te przekonują część kobiet. "Polki uważały, że wcześniejsze przechodzenie na emeryturę jest rekompensatą za drugi, niepłatny etat w domu. Tymczasem nikt im nie powiedział wprost, że za ten przywilej będą musiały słono zapłacić" - mówi DZIENNIKOWI prosto z mostu Kinga Lohmann, szefowa feministycznej koalicji "Karat".

Wtóruje jej Joanna Kluzik-Rostkowska (PiS), była minister pracy, a obecnie wiceprzewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodzinnej. Również ona nosiła się z pomysłem wprowadzenia dłuższego zatrudnienia dla kobiet. W jej wersji zmiany nie byłyby jednak radykalne, ale stopniowe. - Dla Polaków rodzina jest świętością. Nie ma przyzwolenia społecznego na to, by kobiety pracowały tyle samo, co mężczyźni - przypomina minister. Obyczaje te wkrótce będziemy musieli zmienić. Inaczej grozi nam katastrofa budżetowa.

"Zrównywanie wieku emerytalnego jest konieczne. Wprowadza je cała Unia. Realia są takie, że musimy myśleć wyłącznie w kategoriach ekonomicznych" - wykłada kawę na ławę Arkadiusz Liwiński (PO) z sejmowej komisji infrastruktury.

Eksperci przyznają, że zmiany te nie mogą odbywać się gwałtownie. "Powinniśmy dojść do tego w ciągu co najmniej 10 lat. Co 2 lata staż pracy kobiet wydłużałby się o pół roku" - proponuje ekonomista Ryszard Bugaj.

Adam Sadowski z Centrum im. Adama Smitha jest natomiast zdania, że sztywne narzucanie Polkom, ile mają pracować na swoją emeryturę, jest błędem. "Obniżenie im wieku emerytalnego spowoduje katastrofalne skutki demograficzne" - alarmuje Sadowski i radzi, aby zmienić system, tak by kobiety same decydowały, kiedy chcą przejść na emeryturę i ile jej dostaną.

"Niczego nie wprowadzimy na siłę" - uspokaja Bożena Diably, rzecznik prasowy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, i dodaje: "Jeśli kobiety będą chciały pracować na wyższe emerytury dłużej, to im to umożliwimy, ale nie będą w żaden sposób do tego przymuszane".

Za: Dziennik

07:55, trzydziestka , prasówka
Link Komentarze (8) »
piątek, 23 listopada 2007
Emerytury dla kobiet
Przepisy emerytalne od jakiegoś czasu są przedmiotem analiz ekonomistów. Okazuje się bowiem, że świadczenia jakie w przyszłości dostaną panie będą o wiele niższe od tych jakie będą dostawać mężczyźni. Wynika to z tego, że średnie zarobki kobiet w Polsce są niższe od średnich zarobków mężczyzn, część czasu spędzają one na urlopach wychowaczych oraz tego, że wiek przechodzenia na emerytury jest w Polsce nizszy o 5 lat. Wynosi on dla kobiet 60 lat, dla mężczyzn 65. Panie mają w dodatku możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował ten przepis wskazując, że dyskryminuje on panów i nowy rząd stoi przed problemem rozwiązania owego węzła gordyjskiego- albo umożliwić wcześniejsze przechodzenie na emerytury panom albo zlikwidowac taką sposobność paniom. Na razie nic jeszcze nie postanowiono w tej kwestii. Tymczasem rząd przygotował projekt nowego wyliczania emerytur z OFE uwzgledniający średni wiek kobiet i mężczyzn. Jeremi Mordasewicz z PKPP "Lewiatan przedstawił wyliczenie na przykładzie pani Janiny i paa Jacka- pary bliźniąt, która zarabia po 1600 zł. W przyszłości ona dostanie 600 zł emerytury, a on- 1500. Jednak wydaje się, ze właściwszym będzie przedłużenie wieku emerytalnego dla kobiet, który to projekt przepadł w sejmowych głosowaniach jakiś czas temu. Wskazuje na to także dyrektor departamentu ZUS pani Teresa Guzel. Wydaje się jednak, że ta propozycja napotka ponownie bardzo silny opór społeczny. Może jednak rząd Tuska powinien umieć podjąć niepopularne decyzje póki jeszcze ma duzy kredyt zaufania społecznego? Potem będzie zrobić to jeszcze trudniej, a sprawa emerytur sama się nie rozwiąże.
poniedziałek, 19 listopada 2007
z czasów króla ćwieczka

Ponieważ zapoczątkowałam dyskusję religijną pod wpisem promującym tą książkę o pogańskim kulcie boginicznym i strasznie się zaczęła sprawa komplikować dodaję ten wpis. Przyznaję, że trochę strategicznie się wycofałam i nie wiem,  co do mnie może jeszcze pisałyście w komentarzach. [Chyba są jakieś nowe, jeszcze odpowiem - ale chyba lepiej ewentualnie dalszą dyskusję przenieść pod ten wpis.] Więc ja stwierdziłam tam, że kościół włączył kult słowiańskiej bogini Łady do obrzędów. Otóż sprawa nie jest aż tak wiążąca. Po prostu żle to zapamiętałam po lekturze jednej z moich ulubionych książek:" Dziejów kultury polskiej" Aleksandra Brucknera. Czytuję to głównie po nocach, i też ze względu na wspaniały, archaiczny język monumentalnego dzieła. Stąd ogólnie moje przejęzyczenie tam, za które przepraszam, sorry, pardon.

Dokładnie  nie było tak, tylko to jest pieśń, śpiewana pod kościołem, a nie w kościele[!]. Tak więc to nie kościół włączył, tylko to świecka twórczość, bardziej z repertuaru tak zwanych igrców. Oto ona:

" Hej Łado, Łado! hej Łado!

Do ślubu jedziemy.

Wieć to Pan Jezus, Matka Najświętsza,

Czy my go weżmiemy."

To są pieśni z czasów wczesnego chrześcijaństwa, do 1300 roku - uściślam. Dla mnie interesująca jest ta koegzystencja pogaństwa z chrześcijaństwem. Tu podkreślę, że wydaje mi się właśnie dobre i rozsądne ze strony kościoła, że nie walczył i nie zabraniał takiej folkowej twórczości. Jak widać, nadal trwała i rozwijała się, ale dominowało chrześcijaństwo. Nie można więc mówić o narzucaniu wiary siłą, skoro sobie ludzie pod kościołem śpiewali takie pieśni. Oto inna:

" Pośrataj Boże te goście nasze, Łado! Łado!

Pośratała ich matuleńka ich, Łado! Łado!"

Autor przytacza jeszcze kilka takich pieśni, śpiewanych na lubelszczyznie, analizując wpływy "ruskie" itd.

Podsumowując sprawę - kosciół nie miał z tym kultem nic wspólnego i przypuszczam, że na owe czasy było to w ogóle ostre porno. Jako że te pozostałości pogańskie kojarzone są z transem w rejonach seksualno-zabawowych. Tak w każdym razie pozwolę to sobie zinterpretować.

Nie byłabym jednak pobożną chrześcijanką i światłą Europejką, gdybym nie przytoczyła jeszcze paru dykteryjek z owych magicznych knieji. Wynotowała ja więc sobie z pierwszego tomu o doli kobiety pogańskiej. Siostry me, jako się widzi:

- normą było wielożeństwo, co prawda tylko wśród książąt, z przyczyn ekonomicznych, bo żonę kupowano. Była główna żona, rzec można Alfa, i gorsze. Do tego w haremach były też "popaśnice" -konkubiny,

- ciekawostki z rytuałów weselnych: kobiecie nadpalano lub obcinano włosy, w domu męża zwyczajowo obchodziła kupę gnoju, by ukorzyć się symbolicznie, polecić siebie łasce nowych bogów, pędzono z nią na wozie, aby odegnać złe duchy,

- kiedy już przez to przeszła: niewierną mąż zabijał na miejscu albo kaleczył. Kaleczono głównie twarz -obcinano nos, uszy. Dopóki nie porodziła syna [podkreślam syna, nie dziecko w ogóle] nie była człowiekiem, tylko niewiastą. " Niewiasta" znaczyło wtedy "nieznana" - nie wymieniano jej nazwiska, by nie obrazić obecnością obcego człowieka bóstw domowych. Jeżeli urodziła syna, miała szczęście, bo to znaczyło, że wstąpiły w nią duchy przodków.

- w przypadku śmierci męża płonęła żywcem  na stosie z jego zwłokami. W sytuacji wielożeństwa wybierano jedną z żon,

- jeśli była niewolnicą, jej dzieci też były niewolnikami. Niewolnictwo wówczas występowało.

TO BYŁ  DOPRAWDY RAJ NA ZIEMII...

Alekasander Bruckner: Dzieje kultury polskiej

Reprint 1991 Wiedza Powszechna Warszawa

Kraków 1930 [ niestety zapomniałam jak naukowo sporządza się taki przypis]

02:03, przekrojone_kiwi , przeczytane
Link Komentarze (17) »
sobota, 17 listopada 2007
Woda na mój młyn, (niestety).

Jakiś czas temu wywołałam gorącą dyskusję przyznaniem się do stwierdzenia, że nie chcę Turcji w UE. WYpominałam Turkom zbytnie różnice kulturowe, brak szacunku dla praw kobiet, zbytnie respektowanie praw zwyczajowych i wszechobecny Isalm, który wypaczony i nagięty do potrzeb męskiej części społeczeństwa tłumaczy wszytsko. Jeżeli nie przystałam na argument, że emigranci Tureccy się przystosują do raw krajów eutopejskich, to dlatego, że właśnie interpretacją Islamu tłumaczą wszystko i nie wygląda na to, żeby mieli przestać. Inne kraje islamskie, są tego, moim zdaniem, dowodem:

zobaczcie zresztą same:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4680186.html

12:26, joannah31
Link Komentarze (8) »
czwartek, 08 listopada 2007
Matka według Jurija Żywagi
Zawsze mi się zdawało, że każde poczęcie jest niepokalane, że w dogmacie dziewictwa Bogarodzicy wyrażona jest cała idea macierzyństwa.
Każda rodząca oświetla ten sam odblask samotności, opuszczenia, pozostawienia samej sobie. Mężczyzna jest tak dalece zbędny w tej najistotniejszej chwili, jak gdyby w ogóle go nie było i jakby to wszystko spadło po prostu z nieba.
Kobieta sama wydaje na świat swe potomstwo, sama usuwa się z nim na drugi plan egzystencji, tam gdzie jest spokój i gdzie bez obawy można ustawić kołyskę. Sama w milczącej pokorze karmi i wychowuje dziecko.

[Doktor Żywago / Borys Pasternak ; tłum. Ewa Rojewska-Olejarczuk. - Warszawa: Państwowy Instytu Wydawniczy, cop. 1990. - 595 s. ; 20 cm. - ISBN 83-900368-5-1]
niedziela, 04 listopada 2007
Dlaczego nie głosowałem na Partię Kobiet
sobota, 03 listopada 2007
Coś na jesienne wieczory

"Niewiasta jest zwierzęciem niedoskonałym,

targanym przez tysiące namiętności przykrych

i ohydnych (popr.) na samo wspomnienie

a cóż dopier dla pomyślunku"

[Boccaccio, Labirynt miłości, cyt za: Umberto Eco, Historia brzydoty, Warszawa 2007, s. 164]

W książce Eco, nie dominują kobiety. Brzydota jest cechą osóbników płci męskiej, dzieci o bliżej nieokreślonej płci, diabłów i demonów, którym z ząłożenia nie jst ona potrzebna.

Ale jeżeli chodzi o kobiety, to tylko w ich przypadku brzydota była wyrażeniem wewnętrznej przebiegłości, fatalnej mocy uwodzenia, jej akcentowanie miało służyć zniesławieniu i potępieniu płci niewieściej. Stara i brzydka kobieta to symbol upadku moralnego...

Z życzeniami arcyciekawej lektury, chociaż ilustracje budzą przerażenie.

17:35, joannah31
Link Komentarze (3) »
Trzy kolory Bogini

6 listopada wychodzi z drukarni książka Anny Kohli „Trzy kolory Bogini”, wydana przez Wydawnictwo eFKa. Jest to pierwsza książka Serii Boginicznej.  

okladka kskazki

 „Trzy kolory Bogini” to pasjonująca opowieść o potężnej Bogini, którą ludzie czcili od początków dziejów, i o jej nieprzerwanej obecności w naszym życiu. Anna Kohli z detektywistycznym zacięciem odsłania ślady zdetronizowanej Bogini i opowiada o próbach usunięcia jej z ludzkiej świadomości. „Trzy kolory Bogini” to efekt wielu lat badań, podróży do miejsc przedchrześcijańskich kultów i zadawania niewygodnych pytań. Twarz Czarnej Madonny, herb twojego miasta, baśń i ludowa przyśpiewka – dzięki tej książce wszędzie odnajdziesz Boginię.

Anna Kohli jest warszawianką, anglistką, slawistką i publicystką (UMCS w Lublinie, Uniwersytet Zurychski), stałą współpracowniczką czasopisma „Zadra”, matką dwóch córek. Mieszka w Effretikon w pobliżu Zurychu.

 „Trzy kolory Bogini” można kupić w internetowej księgarni eFKi i w księgarniach w realu. Do końca tego roku książkę będzie można kupić po Bardzo Promocyjnej Cenie, mikołajowo-podchoinkowej :-) - tylko w księgarni eFKi.

www.efka.org.pl/sklep

W listopadzie w trzech miastach odbędą się spotkania promocyjne „Trzech kolorów Bogini” z udziałem Anny Kohli. Poprowadzi je Beata Kozak.

Katowice - 13 listopada, wtorek, godz. 17, Wydział Filologiczny Uniwersytetu Śląskiego, Pl. Sejmu Śląskiego 1, sala 304

Kraków - 14 listopada, środa, godz. 18, księgarnia Massolit, ul. Felicjanek 4

Warszawa – 15 listopada, czwartek, godz. 18, księgarnia Tarabuk, ul. Browarna 6

W czasie spotkań będzie można kupić „Trzy kolory Bogini” po Bardzo Promocyjnej Cenie i dostać dedykację od autorki. Wstęp wolny. Zapraszamy!