feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa
Zakładki:
kontakt:
O nas
Gender studies
.ORG
Queer
Źródła
Domownicy
Stali goście


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
środa, 30 stycznia 2013
polityka pro-rodzinna

jedynym zagrożeniem dla Prawdziwej Polskiej Rodziny jest naturalnie nienaturalny związek partnerski

nie będzie legalizacji związków partnerskich to nie będzie problemu, ot zamykamy oczy, włazimy pod stół i potwór znika, a Prawdziwa Polska Rodzina cieszy się dobrobytem, zdrowiem, trwałością i moralną nienagannością

nie wiem, jak w waszych rodzinach, ale w mojej powiększającej się rodzinie, legalnej, nie jest problemem to że ktoś inny chciałby mieć związek partnerski

mamy za to kilka innych problemów - np. jak zapłacić za przedszkole, albo w aptece, za leki dla dziecka, albo jak nie czekać z dzieckiem z podejrzeniem wady wrodzonej na diagnozę kilka miesięcy

i w zasadzie to nie za bardzo chce mi się o tym pisać, bo w sumie co?

że poziom był żenujący? że używano obelg, zamiast argumentów? że tego typu dyskusja zakończyłaby niejedną karierę polityczną, tylko nie w naszym kraju?

 

pozostaje mi cieszyć się, że zostałam zaliczona do produktywnej niejałowej części społeczeństwa, niech nam żyje przewodniczący i ku chwale ojczyzny, 105% planu

i chyba czas najwyższy zerwać znajomości ze znajomymi którzy są bezproduktywni i jałowi, bo nie mają ślubu [w ogóle, lub cywilny], bo nie mają dzieci, albo, o zgrozo! mają dzieci z in vitro

o dziękuję ci sejmie, za otworzenie oczu i przypomnienie, po co my obywatelki i obywatele jesteśmy dla ojczyzny naszej umiłowanej

wtorek, 29 stycznia 2013
"Mistyka kobiecości"

Kupiłam pierwszy tom z biblioteki Kongresu Kobiet. Książka, autorstwa Betty Friedan, jest z 1963 roku, a więc dosyć stara (specjalnie sprawdzałam, czy to na pewno pierwsze wydanie u nas - po tylu latach:) 

Nie jest porywająca, to grube tomisko, napisane raczej nudnym językiem.

Treść nie jest wyssana z palca - punktem wyjścia była ankieta przeprowadzona przez autorkę wśród absolwentek renomowanego collegu. Wyniki były zaskakujące - a właściwie frustrujące - życie badanych kobiet nie było pasmem sukcesów i szczęścia.

"Mistyka kobiecości" traktuje o spychaniu kobiet do domu w latach pięćdziesiątych i o tym (co szczególnie ważne) jak dorabiano do tego ideologię. Po II wojnie światowej (która spowodowała przyspieszoną emancypację kobiet), mężczyźni wrócili do domu i trzeba było oczyścić dla nich rynek pracy. 

Okazało się, że "prawdziwa kobieca natura" to natura gospodyni domowej:) 

Jak kobiety na to reagowały? Mówiąc krótko - utratą tożsamości, zagubieniem, pustką, frustracją, depresją, a czasami furią:). Opisywany był nawet przez ówczesnych psychiatrów "syndrom gospodyni domowej". Oczywiście część kobiet zażywała antydepresanty, niektóre trafiały do szpitali psychiatrycznych, podejmowały próby samobójcze.

Powstało na ten temat sporo dobrych filmów, jak choćby "Droga do szczęścia" z Kate Winslet i Leonardo DiCaprio, czy "Daleko od nieba" z piękną rolą Julianne Moore (którą uwielbiam:); lata 50 miały także swój wymowny epizod w książce i filmie "Godziny" również z Julianne Moore.

W książce Friedan temat jest potraktowany bardziej kompleksowo - to ciekawe jak umiejętną propagandą w mediach robiono z nas zakupoholiczki (kobiecość utożsamiana z konsumpcjonizmem:). "Prawdziwa kobieta" została wystrojona w futro i obwieszona biżuterią. Zamknięta w "złotej klatce" domku na przedmieściach, z pozoru miała wszystko.

Naturalne dążenie kobiet do rozwoju zamieniono w dążenie do bycia "perfekcyjną panią domu" (np. samodzielne pieczenie chleba - skąd my to znany?:) Wyśrubowane też zostały normy urody - kobiety zaczęły się odchudzać. 

Okazało się, że nigdy nie jesteśmy "dość dobre" jako matki, żony i panie domu, więc tym bardziej nie mamy czego szukać w zewnętrznym świecie:)

Czy ten problem jest nadal aktualny? Dla mnie długie wywody na temat, że społeczeństwo nie powinno marnować kobiecego potencjału trącą myszką.

Ale całkiem niedawno przeczytałam w "Gazecie Świątecznej" wywiad z prof. M. (tym od "wózkowych"). Wywiad pod hasłem "kochajmy się" - Polacy powinni rozmawiać itp. Tym bardziej zaskakujący (przynajmniej dla mnie) był nagły atak, na - obraźliwie określony - "krzykliwy popfeminizm". A za co? Otóż, feministki nie zadają "prawdziwie ważnych pytań" - o to, "czy kobiety nie byłyby szczęśliwsze w domu" (?!)

A więc zapraszam do lektury!

Tagi: gender
12:44, kobietawkryzysie
Link Komentarze (1) »