feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Edukacja

Po tym wszystkim myślę, że czas zacząć edukować społeczeństwo, aby zrozumiało, że opieka nad dzieckiem jest PRACĄ.

Jakoś nikt nie ma wątpliwości, że opieka nad dziećmi w żłobku czy przedszkolu jest pracą, za którą należy się wynagrodzenie. Z tych miejsc wychodzi się po pracy do domu, a macierzyństwo trwa 24/7. Nie każdy ma warunki (czyli pomoc rodziny lub płatną), żeby od dzieci odpocząć. Z ojcami różnie bywa (to temat na inną dyskusję).

Swego czasu "siedziałam" w domu z trójką małych dzieci. Byłam z siebie bardzo dumna - nie zwariowałam, radziłam sobie i potrafiłam się zorganizować. Jeden znajomy zapytał mnie, co robię, a kiedy usłyszał, że jestem na urlopie wychowawczym, powiedział: "a, to NIC nie robisz". Do dziś pamiętam ten szok. Kolega miał dwoje dzieci, z którymi "nic nie robiła" w domu żona.

Godzenie macierzyństwa z pracą zawodową jest może i fajne, ale nie zawsze możliwe, choćby dlatego że po 1989 roku (w ramach polityki prorodzinnej) zlikwidowano 60% żłobków.

Opieka nad dzieckiem jest także KOSZTOWNA. Koszty te ponoszą przede wszystkim rodzice. Niedawno przeczytałam, jak dumny z siebie prezydent jakiegoś miasta postanowił eksmitować samotną matkę z dwójką dzieci i w ciąży zajmującą o zgrozo - nielegalnie lokal socjalny (po tym, jak zobaczył na FB, że stać ją na jazdę konną dla dzieci) - wzruszająca troska władz o młode pokolenie.

Znam parę, która zwiedziła już chyba wszystkie, nawet najbardziej egzotyczne zakątki świata. Podróże kosztują, więc byłam ciekawa, gdzie oni pracują. Okazało się, że mają bardzo skromne posady i klucz do sukcesu tkwi gdzie indziej - są bezdzietni.

W weekendowym wydaniu GW (obok kuriozalnego komentarza dziennikarki) jest artykuł o tym, że tylko w jednym województwie trzeba będzie zlikwidować 40 szkół. Dzieci NIE MA.

Jeśli więc są w społeczeństwie kobiety (chociaż trudno w to uwierzyć), dla których macierzyństwo stanowi sposób na życie, to należy się z tego tylko cieszyć (i je hołubić) - może dzięki nim nasz naród przetrwa? Szczególnie powinni się cieszyć tzw. patrioci, których jakoś ostatnio przybywa - samo wymachiwanie szabelką nic nie da.

poniedziałek, 10 września 2012, kobietawkryzysie

Polecane wpisy

  • zakłamywanie historii

    Tomasz Lis - taki dziennikarz - napisał felieton na temat kolejnej rocznicy stanu wojennego a w nim: "To jest dobry dzień, by podziękować za wolną Polskę. To je

  • Nie mam pomysłu na tytuł

    "Gazeta" zamieściła w sobotę obszerny artykuł będący chyba (chyba - bo to nie było napisane) głosem w dyskusji na temat całkowitego zakazu aborcji. Trzeba sobie

  • sumienie ateistki

    Kiedy zauważyłam w procesie dorastania, że nie po drodze mi z religią (z żadną znaną mi religią), że boga posiadam na użytek własny (a właściwie sama jestem swo

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: drunkenbutterfly, *.adsl.inetia.pl
2012/09/12 10:16:17
-
2013/11/12 21:35:01
wymachiwanie szabelką nie, no to może prezerwatywą jest dla ciebie odpowiednie. w ogóle nie rozumiem twojej postawy.