feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Przemoc i retoryka

Rzeczywiście trzeba coś na tym blogu napisać o wyskokach ministra G.

Wielu rzeczy nie sposób zrozumieć, bo to bełkot i dlatego myślę, że polityków powinno się egzaminować z logiki, żeby nie trzeba było dociekać "co poeta miał na myśli". Logika i precycyjne definiowanie używanych pojęć. Bo każda wypowiedź powinna mieć konkretne znaczenie, a nie być tylko popisem retoryki:) Kiedyś takie rzeczy były w programie liceum.

Inna rzecz, że to wygodne - w ten sposób jedna wypowiedź polityka moze mieć wiele znaczeń w zależności od potrzeb i okoliczności:) Niektórzy są w tym mistrzami:)

Nie mogłam zrozumieć, jak przeciwdziałanie przemocy może "godzić w rodzinę" a to przecież jest bardzo proste - przemoc bywa potrzebna, a nawet niezbędna żeby utrzymać władzę.

Zwłaszcza gdy to jest władza absolutna, a znam rodziny, w których ojciec decyduje nawet o tzw. kobiecych sprawach - jak zakupy (bo to "jego" pieniądze), albo wystrój mieszkania (bo on się najlepiej na wszystkim zna).

Tylko po co się tego wypierać?

Tradycja jest - i to długa i bogata - wystarczy zajrzeć do ludowych przysłów.

czwartek, 02 sierpnia 2012, kobietawkryzysie

Polecane wpisy

  • zakłamywanie historii

    Tomasz Lis - taki dziennikarz - napisał felieton na temat kolejnej rocznicy stanu wojennego a w nim: "To jest dobry dzień, by podziękować za wolną Polskę. To je

  • Nie mam pomysłu na tytuł

    "Gazeta" zamieściła w sobotę obszerny artykuł będący chyba (chyba - bo to nie było napisane) głosem w dyskusji na temat całkowitego zakazu aborcji. Trzeba sobie

  • sumienie ateistki

    Kiedy zauważyłam w procesie dorastania, że nie po drodze mi z religią (z żadną znaną mi religią), że boga posiadam na użytek własny (a właściwie sama jestem swo

  • Policjant twój wróg?

    No, nareszcie! „Moc tak, przemoc nie” - ten program zapobiegania przemocy w rodzinach policyjnych, po czterech latach leżenia na półce wreszcie ma s

  • bo zupa była za słona?

    bo małemu współspaczowi zachciało się podczas snu gwałtownie wyprostować kopytka (porównałabym to do wyrzutu promu kosmicznego poza orbitę). A że na trasie wyrz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/08/08 08:51:32
ja kiedyś komentując to na innym blogu doszłam do wniosku że to jest zapobieganie epidemii homoseksualizmu - bo jak się baby nie bije to jej wątroba gnije, a jak zgnije to umrze, a jak umrą wszystkie to trzeba będzie zostać homoseksualistą żeby mieć jakiegokolwiek partnera
oczywiście straszny sarkazm, ale ja serio nie rozumiem jakimi drogami a raczej bezdrożami biegną myśli naszych polityków podczas wygłaszania takich ekhm myśli
-
2012/08/08 11:01:51
W gruncie rzeczy to jest racjonalne - utrzymać patriarchat w rodzinie. Tylko wstyd się przyznać - więc argumenty są dziwaczne:)
Ilość osób homoseksualnych jest stała, ale ze strachu zawierają małżeństwa (hetero), w ten sposób można udawać, ze ich nie ma.
-
2013/01/12 00:12:29
Jesli chodzi o twój problem to polecam także książkę
"Miłość potrzebuje stanowczości" na allegro na pewno ja dostaniesz za pare złotych używaną a jestem pewna ze Ci pomoże.
Pozdrawiam
-
Gość: dm-ek, *.play-internet.pl
2013/10/20 19:17:36
...a ja powiem tak. Jestem mężem i wychowującym 3 letnie dziecko ojcem, który póki co nie pracuje. I nie zauważyłem, by moja żona kiedykolwiek rozmawiając z kimkolwiek na mój temat, na pytanie czym ja się zajmuję, odpowiedziała - że domem i wychowaniem dziecka - nigdy. Zawsze odpowiedź brzmi - siedzi w domu. Nawet jej ponad 90 letnia babcia, matka, ciotki i znajome, mówią, że potrafię zająć się dzieckiem lepiej od większości znanych im matek. Wychowując dziecko robię wszystko w domu, bo nic nie jest mi obce w tym rzeczy przypisane kulturowo tak kobiecie jak i mężczyźnie. Kobiety histerycznie walczą o "zrównanie" płci a kiedy trafią na partnera, dla którego nie jest to problem, zajmując pozycję mężczyzny stają się takim samym oprawcą emocjonalnym jakim są ci "typowi mężczyźni". Mówiąc skrótowo, dotychczasowe "ofiary" stają się "katami". Podobnie rzeczy mają się w firmach, gdzie kobiety awansują na kierownicze stanowiska. Dla mnie - po moich doświadczeniach - wiem jedno. To jest jak walka klas. Niestety, tyle głupot jest tłoczonych do głów, że szkoda mówić. Kiedyś rozmawiałem z kanadyjczykiem, który użalał się, że w Polsce nie można znaleźć kobiet do pracy na spawacza. Więc go zapytałem, czy chciałby mieć żonę spawaczkę... odpowiedział, że nie, więc zapytałem raz jeszcze to dlaczego chcesz bym ja taką miał? Wytłumaczyłem mu, że my w Polsce szanujemy swoje kobiety (przynajmniej w ten sposób) i chcielibyśmy by były kobietami !!! I dzięki temu, że u nas tak jest on idąc ulicą o mało co nie skręci sobie karku, tak ogląda się za naszymui dziewczynami i sam mi powiedział, że tylko w dwuch miejscach na świecie (a jest bywałym) widział tyle pięknych kobiet co w Polsce a mianowicie w Nowym Jorku i Kaliforni. W tym wszystkim chodzi o powiększenie rynku pracobiorców (czyli pracowników) A NIE ŻADNE ZRÓWNANIE PŁCI. dm-ek@wp.pl
-
2013/10/21 10:10:09
Pełnisz tradycyjnie kobiecą rolę, więc jesteś traktowany jak każda "kura domowa" - "siedzi w domu i nic nie robi". Słusznie czujesz się tym skrzywdzony. Tak samo czują się w tej sytuacji kobiety.

Bywa, że "zamiana ról" wygląda tak jak piszesz - kobiety wchodzą w "męskie" role z całym arsenałem środków (także agresją) - według mnie przyczyną jest obowiązujący w społeczeństwie system wartości - "kobiecość" nie jest kojarzona z władzą, czyli kobieta, aby zajmować wysokie stanowisko musi stać się "męska" (czasem nawet bardziej agresywna niż mężczyzna na jej miejscu bo jej pozycja jest bardzo niepewna).

Praca (zawodowa) daje prestiż, niezależność, pieniądze, wzmacnia poczucie własnej wartości - takie jest współczesne społeczeństwo. Dlatego kobiety tego chcą, niezależnie od tego, jak działa rynek (kiedy pracy brak, kobiety wysyła się do domu).

Co to znaczy, że w Polsce "szanuje się kobiety"?

Zgadzam się, że Polki są piękne:)