feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Komu wolno więcej?
Od kilku dni cała Polska żyje sprawą Romana Polańskiego, zatrzymanego w Szwajcarii na mocy listu gończego wydanego przez Stany Zjednoczone. W całej dyskusji publicznej, jaka odbywa się w dużej mierze za pośrednictwem mediów, szczególnie uderzająca wydaje mi się postawa obrońców polskiego reżysera. Duża część środowiska artystycznego podpisała się pod listem, który w zamierzeniu miał być chyba wyrazem solidarności z kolegą po fachu, jednak stał się czymś więcej. Okazuje się bowiem, że pewna grupa społeczna nie czuje niesmaku i potrafi zrelatywizować pewne ogólnie przyjęte w naszej kulturze wartości, dając usprawiedliwienie dla stosunków pedofilnych. Co interesujące obrońcy Polańskiego jak ognia unikają tego słowa, a przecież w istocie taki zarzut ciąży na światowej sławy filmowcu i identycznie taki sam czyn byłby oceniony przez prawo polskie. W debacie publicznej usłyszeliśmy już, że "świat zmierza do tego, żeby było nam więcej wolno", że ta 13 latka to była "nieletnia prostytutka", że "to ona uwiodła Polańskiego a nie odwrotnie". Tyle na temat oceny samego czynu, uderza tu głównie bagatelizowanie sprawy i deprecjonowanie wykorzystanej dziewczynki i niewielkie moim zdaniem ma znaczenie fakt, że sprawa miała miejsce ponad 30 lat temu, przestępstwo jest przestępstwem bez względu na czas, który minął od jego popełnienia. Dodatkowo nikt zdaje się nie zauważać faktu, że Polański tak naprawdę nigdy nie poniósł jego konsekwencji, bo po prostu uciekł przed ogłoszeniem wyroku. W tym miejscu rozbawił mnie argument Daniela Olbrychskiego, że dla Polańskiego karą było to, że nie może być obywatelem świata i nie może się poruszać swobodnie po wszystkich krajach. Rzeczywiście jest to bardzo dotkliwa kara dla człowieka, który raczej do biednych nie należy i musiał unikać tylko tych krajów, z których groziłaby mu ekstradycja do Stanów. 
Do tego w wielu mowach obrończych pojawiają się odwołania do trudnego życia reżysera, że wiele wycierpiał, getto, emigrację, śmierć matki a potem żony. To też bardzo dziwna argumentacja, bo przecież na tej samej zasadzie można tłumaczyć każdego przestępcę, no bo przecież wiele w życiu przeszedł i to dlatego wszedł w konflikt z prawem. Ale moim zdaniem chodzi tutaj o coś zupełnie innego, coś co właściwie tylko abp. J. Życiński nazwał po imieniu. I chociaż rzadko zgadzam się z przedstawicielami Kościoła to trudno mu tutaj nie przyznać racji, że pewna grupa ludzi próbuje stworzyć wrażenie, że ich pewne normy nie obowiązują. Artyści ze względu na zajmowaną pozycję zdają się rościć sobie prawo do lepszego traktowania niż zwykli śmiertelnicy, ponieważ jak to określiła Agnieszka Holland są idolami, wielkimi sławami. Tylko warto zauważyć, że w USA takie wielkie sławy, nawet większe niż Polański są traktowane przez sądy surowo i jak zwykli obywatele, ich nazwisko i wielkie osiągnięcia twórcze nie mają tam nic do rzeczy. Wystarczy przypomnieć na przykład proces Michaela Jacksona, który spotkał się z podobnymi zarzutami. Wprawdzie oczyszczono go z nich, ale musiał poddać się procedurze sądowej, jak każdy normalny obywatel. Żeby nie szukać daleko, jego koleżanka po fachu wielka diva Whitney Houston musiała stanąć przed sądem za posiadanie przy sobie niewielkiej ilości narkotyków, a Diana Ross zaliczyła dwa dni odsiadki w więzieniu za jazdę po pijanemu. Nikomu nawet nie przyszło na myśl, żeby pisać jakiekolwiek listy z poparciem, czy też usprawiedliwiać sławnych i bogatych. Być może pod tym względem Stany Zjednoczone są bardziej przyzwoite niż Europa, gdzie już wielu artystów podpisało list w obronie Polańskiego. 
I chociaż jestem gejem o liberalnych poglądach, to cała sprawa budzi we mnie duży niesmak, a szczególnie zaciętość z jaką próbuje się usprawiedliwić obrzydliwy czyn sprzed 30 lat, tylko dlatego, że ktoś jest wielkim reżyserem i członkiem Akademii Francuskiej. W moich oczach wielu polskich artystów straciło szacunek używając ogólników czy też zamienników na nazwanie tego, co tak naprawdę ma tylko jedno miano - pedofilia. Dobrze, że jest jeszcze kilka głosów rozsądku, które jakoś przebijają się w tej całej wrzawie i mimo wszystko potrafią nazwać rzeczy po imieniu.  
czwartek, 01 października 2009, christoph1983

Polecane wpisy

  • polityka pro-rodzinna

    jedynym zagrożeniem dla Prawdziwej Polskiej Rodziny jest naturalnie nienaturalny związek partnerski nie będzie legalizacji związków partnerskich to nie będzie p

  • się dzieje

    hmm czy to już spisek? bo jak nie czytamy/słuchamy o wstrętnych ciężarnych które naciągają państwo na macierzyński to dowiadujemy się o "wózkowych" [polecam mąd

  • szczepionkowe

    szczepienia obowiązkowe zalecane szkodliwe dobrodziejstwo nauki wywołujące autyzm zapalenie opon mózgowych chroniące przed wszystkim co wymyśliły wirusy i skute

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/01 22:10:32
no to zdublowałam temat
-
2009/10/01 22:13:49
ale zdanie na temat całego zamieszania jak widać mamy podobne:)
-
2009/10/01 22:17:36
dokładnie :D
-
2009/10/01 23:08:42
Parę osób ma, na szczęście, także podobne zdanie.
Mnie się naprawdę niedobrze robiło, kiedy czytałam, co powiedzieli Zanussi czy Stalińska. Cały mój komentarz tutaj: sporothrix.wordpress.com/2009/09/30/lechtaczka-na-muszce-czyli-jak-to-z-romusiem-bylo/
-
2009/10/02 10:04:43
christoph-co ma liberalizm do niesmaku? Ja też mam liberalne poglądy,czyli takie,ze wolno wszystko o ile to nie krzywdzi innej istoty.A ta sprawa jest o krzywdzie.
Zgadzamy się :) ,nie spodobał mi się tylko ostatni akapit.Nie musisz się usprawiedliwiać,że nie podoba Ci się czyn Polańskiego.
-
2009/10/02 12:00:33
Mają Państwo tym razem 100 % racji.
I to bez ironii.
Ciekawa jest też postawa polityków, którzy niedawno forsowali przez sejm zwalczanie pedofilów ustawowo-chemiczne.

Jeśli chodzi o nielicznych, to tak ciekawie się składa, że większość społeczeństwa potępia znanego pedofila. I tutaj sytuacja zaczyna się robić ciekawa.

Pomysł feminizmu na społeczeństwo jest podobny do elit kulturalnych: oświecona elita edukuje ciemny lud, co on ma myśleć. A tu niespodzianka, bo lud okazał się mądrzejszy od elity. Co prawda zupełnie innej elity i w innej sprawie. Ale jednak.
Akapit o gejach o liberalnych poglądach wskazuje, że autor się nieswojo czuje, bo wyczuł, że mówi to, co ciemny lud, a przecież czuje się od niego lepszy.
-
Gość: bratek, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/04 17:48:59
Podczas gdy jedni www.freeday.malopolska.pl/news.htm robą co w ich mocy by zwrócić uwagę na przemoc, inni bezczelnie ją usprawiedliwiają.