feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Tożsamość Człowieka

Kim jesteś? Jak odpowiadasz na to pytanie? Kasjerem, nauczycielką, szefową korporacji, matką? To kim jestes w swoich własnych oczach, rzutuje na to jak się zachowujesz, jak się czujesz, jak sama na siebie patrzysz. Kim więc jesteś?

Rozmawiałam dziś z kuzynką, która po rozstaniu z mężem odbudowuje życie własne i swojego dziecka. W pewnym momencie napisała mi, że czuje, iż jest już tylko matką. Nie nadaje się do pracy. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie bycie matką to jedno z najbardziej niesamowitych zajęć na świecie. Nie każda kobieta się do tego nadaje, nie każda ma to w sobie. Coś jest bardzo nie w porządku z naszym światem, że naciskamy na kobiety, by stawały się matkami, a kiedy to robią nie doceniamy tego, tylko sprawiamy, że czują się bezużyteczne, mniej wartościowe.

To się mojej kuzynce nie wzięło ot tak, z powietrza. Akurat znam ją dobrze i wiem, że jest wspaniałą kobietą o bogatej osobowości. Jeśłi ktoś taki mówi, że jest TYLKO kimśtam, to zapala mi sie czerwona lampka alarmowa. Jak to- tylko? Tylko kasjerką, tylko nauczycielką etc?

Przecież nie da się w jednym słowie opisać kim jesteśmy. Dlatego ja we wszelkich profilach zazwyczaj zostawiem pole "o mnie" puste. Nie da się, no po prostu się nie da w kilku zdaniach opowiedzieć o mnie. Bo ja to dużo więcej niez to, co robię dla pieniędzy. Nie definiuje mnie moja praca, nie definiuje mnie żaden odosobniony aspekt mojego życia. Ja to też przyjaciele, jedzenie, które lubię, proglamy, które oglądam, zwierzęta, bez których nie umiem żyć. Ja to też trochę Ty, która to czytasz. A Ty to nie tylko matka, córka, czy kuzynka. To te noce noce i dnie nad jeziorem, barwa twojego głosu, śmiech i złośc. To znacznie, znacznie więcej, a czego opisać nawet nie spróbuję.

To mi przypomina Pszonię, moją przyjaciółkę, żyjąca w wyobraźni innej mojej przyjaciółki: Pochyliła się chcąc zaczerpniętą wodą obmyć spocone, rozgrzane ciało i nagle dostrzegła swe odbicie w tafli, spokojnej jak nigdy dotąd, wody.
Obce oczy. Ze zniekształconej twarzy starej, nieznanej kobiety, spoglądały na nią z niemym wyrzutem obce oczy. Jakby mówiły: daleko odeszłaś od siebie, za daleko, możesz nie wrócić…

I jak tu się nie wystraszyć? Bierzesz już setną pracę, żeby spłacić ciążący Ci kredyt i nagle zaczynasz mówic o sobie: sprzedawczyni, kelnerka, niania. I zaczynasz tak właśnie o sobie myśleć i zapominasz o innych aspiracjach. Nie czujesz się z tym dobrze, ale kredyt płacic trzeba. Zapominasz w końcu, że to nieważne, że to tylko środki do celu, że jest jeszcze wiele, WIELE więcej aspektów Ciebie. I wtedy spoglądasz w krystalicznie czystą taflę wody i przerażona nie dowierzasz. Gdzie ja? Gdzie się podziałam? Nie gub sie, pamietaj o tym! Pamiętaj, że Ty to dużo więcej.


Ten sam tekst również u mnie.

wtorek, 05 maja 2009, evita_duarte

Polecane wpisy

  • L4 a sprawa polska

    w polskich mediach od kilku dni toczy się dyskusja na temat "lewych" zwolnień dla ciężarnych kobiet trafiłam na dość moim zdaniem rozbrajający artykuł, a zwłasz

  • stając się mamą

    tak, zaszłam w ciążę - planowaną, chcianą - to aspekt najbardziej osobisty, ogrom radości bo chciałam aspekt mniej osobisty to znajomi dalsi lub bliżsi, dla któ

  • Prezent z okazji Dnia Kobiet

    Wracając z Manify, postanowiłam wstąpić do kiosku, aby zakupić "Gazetę Wyborczą". Zasiadłszy wygodnie na sofie, zaczęłam przeglądać dziennik i spotkał

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/05/05 17:46:54
Fiu, fiu.
Nawet nie wiesz Evi jak bardzo cieszę się widząc Cię w świetnej formie, wracasz do siebie taka jaką Cię znam i lubię.
Z czasem zawsze zauważamy, że zupełnie niepotrzebnie odchodzimy zbyt daleko od siebie.
Pozdrawiam.
-
2009/05/06 09:15:39
Chyba najbardziej czuję się człowiekiem i kobietą...
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/06 10:12:57
wybacz filozofię, ale sama zaczęłaś ;)

zgoda. dużo, dużo więcej. być tym a tym to, przede wszystkim, być. czym jest "być"? wydaje nam się, że to wiemy; że nie ma prostszych pytań. zgoda. nie ma. ale spróbuj to wypowiedzieć: czym jest bycie. spróbuj. zobaczysz, że nie potrafisz. "być" jest zawsze prostsze i bardziej podstawowe niż wszystko, co potrafię o nim powiedzieć. trwać, znajdować się, występować, żyć, zmieniać się, pozostawać sobą, przemijać, powstawać, pojawiać się, ukazywać, być obecnym, świadomym, działać, przyczyniać się... - i wiele innych - kolejnych przeformułowań, dookreśleń w różnych aspektach: czasu, przestrzeni, życia, zmienności i tożsamości, przyczynowości. to wszystko wtórne. "być" jest gdzieś pod spodem. pod-stawą. z niego wszystko wypływa. potęga. słabość. światło. ciemność. piękne. brzydkie. wszystko.

czym jestem? czym? czym?
jestem.
-
2009/05/06 18:02:22
Slowa maja to do siebie, ze sa zbyt ubogie, by wyrazic definicje czlowieka. Tymniemniej moje "jestem" na pewno rozni sie od Twojego. Moj tekst jednak nie byl tyle proba definicji, co raczej stwierdzeniem, ze nie warto zamykac sie w tych definicjach, ktore przeciez sa jak ramki, nie mieszczace calosci.
Blox zjada mi komentarze, no!
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/07 11:17:02
otóż to. nie warto. ramki są bardzo użyteczne: nie da się bez nich żyć. co więcej, mają w sobie dużo piękna. ale - jak piszesz - nie mieszczą całości. nie warto.

to, co warto, to pamiętać, że ta całość się tam nie mieści. nawet w ramkach "kobieta", "mężczyzna", "matka", "ojciec", "człowiek". są ważne. bardzo piękne. i - ograniczone. całość natomiast jest bez dna.

podkreślam to, bo na codzień mocno identyfikujemy się z ramkami. strasznie jesteśmy nimi przejęci. biegamy z zaciśniętymi zębami, jakby dbanie o nasze ramki było wszystkim, czym jesteśmy; wszystkim, co jest. nie warto.

cisza bycia - ta jego niedefiniowalność, nieuchwytność - daje ogromny oddech. swobodę do uśmiechu zaciśniętym zębom.
-
2009/05/07 14:09:54
Dobrze i ładnie ujęte :)
-
2009/05/10 07:25:07
Pszoniowa miała akurat co innego na myśli pisząc "za daleko odeszłaś od siebie, możesz nie wrócić... ".
Chodzi o sytuacje, gdy kobieta robi coś wbrew sobie.
-
2009/05/10 09:27:26
Myślę, że nie tylko kobiety. Generalnie ludzie robię często żeczy, których wcale robić nie chcą. Gdyby tylko mieli chwilę w tej codziennej zawierusze, by przyjrzeć się sobie z boku, zdaliby sobie sprawę, jak wiele zachowań nie jest ich w zwykłym dniu. A gdyby pokazać im film o nich, z tym, że zmienić im twarz, głos, czy jakkolwiek zamaskować fakt, że ten film jest własnie o nich, słów krytyki z ich ust padłoby wiele.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2009/05/24 16:35:36
"ja" jest w ciągłej zmianie; i nie da się uciec od filozofii, wszystkie etykiety poza 'człowiek' jako istota ludzka nie mają sensu - nie przestanę być sobą jeśli zmienię pracę, religię czy nawet płeć; warto poczytać: Przebudzenie - Anthony de Mello, jest online można wygooglać