feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
stając się mamą

tak, zaszłam w ciążę - planowaną, chcianą - to aspekt najbardziej osobisty, ogrom radości bo chciałam

aspekt mniej osobisty to znajomi dalsi lub bliżsi, dla których moja ciąża jest żywym dowodem na to, że nie jestem [już] feministką, a mój mąż stał się bohaterem narodowym, który poskromił feministkę i ją zapłodnił

żeby było bardzej ironicznie, to zaczynam się cieszyć, że nie mam zbyt wielu feministycznych znajomych w realu, bo z moim pechem usłyszałabym pewnie i z tej strony o zdradzie ideałów

tak jakby zawsze miał obowiązywać jeden model - jesteś katoliczką to siedź w domu i minimum szóstka dzieci, masz poglądy liberalne to jazda do roboty, bezdzietnie, a związek co najwyżej z partnerem - model "dwoje singli mija się w jednym mieszkaniu i widuje ewentualnie w weekendy", masz poglądy zupełnie lewicowe znaczy jesteś les

a jak nie pasujesz do żadnego schematu to się męcz

trzecią stroną, najbardziej publiczną jest to, jak traktuje się w tym kraju kobiety w ciąży

zdaję sobie sprawę, że na różnych forach pisze się o tym co boli, a nie co cieszy, ale obraz który powstaje nadal przeraża - np. jakiejś kobiecie w ciąży w aptece nie sprzedali jakiegoś lekarstwa uzasadniając, że jest w ciąży i może to zaszkodzi

i co temat to pocieszające wiadomości - od historii: każdy wie lepiej niż ciężarna, przez: urzędnik, aptekarz odmówił; każdy może dowolnie macać cię po brzuchu, po znieczulicę w autobusie

koleżanka właśnie urodziła córkę, wcześniej rozmawiałyśmy o wyborze szpitala, nic że akcja rodzić po ludzku, szpitale mają swoje standardy i żeby w szczecinie urodzić po ludzku to trzeba by zacząć akcję porodową w jednym a skończyć w trzecim - bo w jednym dają znieczulenie, w drugim można przynajmniej chwilę poleżeć w wodzie, a w trzecim nie nacinają 

przede mną jeszcze wycieczka do szkoły rodzenia - z opowieści koleżanek wiem, że obrazowo na gumce od weków pokażą mi dlaczego właśnie muszą mnie naciąć - już się cieszę

i świetne poradniki - twoje dziecko waży tyle co łyżeczka cukru [a ma tylko dwie kalorie - chciałoby się dodać], jest wielkości malinki

a nie można po ludzku - 20g 20 mm?? 

jeszcze przede mną jakieś siedem miesięcy, jak nie zwariuję to będę mamą

niedziela, 04 stycznia 2009, arvata

Polecane wpisy

  • L4 a sprawa polska

    w polskich mediach od kilku dni toczy się dyskusja na temat "lewych" zwolnień dla ciężarnych kobiet trafiłam na dość moim zdaniem rozbrajający artykuł, a zwłasz

  • Tożsamość Człowieka

    Kim jesteś? Jak odpowiadasz na to pytanie? Kasjerem, nauczycielką,szefową korporacji, matką? To kim jestes w swoich własnych oczach,rzutuje na to jak się zachow

  • Prezent z okazji Dnia Kobiet

    Wracając z Manify, postanowiłam wstąpić do kiosku, aby zakupić "Gazetę Wyborczą". Zasiadłszy wygodnie na sofie, zaczęłam przeglądać dziennik i spotkał

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/01/04 12:03:42
Arvata:
po pierwsze - gratulacje!
po drugie - nie przejmuj sie tak opiniami. Co prawda na szczescie ja sie z nimi nie spotkalam (ze feministka poskromiona itd), chociaz moje poglady sa znajomym i rodzinie szeroko znane. Moze sie bali? ;-)
po trzecie - tez sie balam polskiego szpitala. Tez przerazala mnie szkola rodzenia. Tez wszyscy snuli przerazajace opowiesci. Nie bylo tak zle. Wiecej, spotkalam sie ze zrozumieniem dla moich wymagan i planow dotyczacych ciazy i porodu. Moze to kwestia znalezienia inteligentnego lekarza i nowoczesnej poloznej?
-
2009/01/04 12:14:10
też gratuluję:))))
to że feministka ma męża to już pewnie podejrzana sprawa, a do tego dzidzia...? ech

wydaje mi się, że grunt to samemu wiedzieć czego się chce - a opinie innych np. na temat sposobów porodów - wrzucić do wora, potrząść i ponownie zweryfikować!
dużo szczęścia życzę:)
-
2009/01/04 12:21:27
dzięki
lekarkę mam spoko - wieść że jestem wegetarianką przyjęła ze stoickim spokojem [wbrew nadziejom rodziny, że może każe mi jeść mięso], nie sieje paniki i każde zalecenie szczegółowo wyjaśnia - np dlaczego poleca w ciąży zrobienie testu na hiv itd
położnej muszę jeszcze poszukać
a co do szkoły rodzenia - to przeraża mnie pranie mózgu jakie robią tam kobietom - kilka moich znajomych po takiej szkole rodzenia mówi mi jakie to zbawienne jest to nacinanie i jak bardzo lekkomyślni jesteśmy z mężem że chcemy tego uniknąć
a z biegiem czasu myślę, że się uodpornię na te wszystkie mądrości ;)
-
2009/01/04 12:50:02
byłam z siostrą w szkole rodzenia - w ramach dotrzymania jej towarzystwa - w prawdzie nie przerobiłam wszystkich lekcji, ale wyraźnie "uczestniczyłam" w akcji: chrońmy krocze! za wszelką cenę:) jak widzisz co kraj to obyczaj, ponieważ z kolei moja koleżanka usilnie próbowała mnie przekonać, że teraz bardzo modne (sic!) i bardzo potrzebne jest nacinanie krocza, bo właśnie to bez końca powtarzali jej w szkole rodzenia;
te rozważania wciąż przede mną:) a i Ty masz jeszcze trochę czasu do rozmyślań!
wszystkiego dobrego jeszcze raz!
-
2009/01/04 13:38:02
Gratulacje, przybędzie koljny/a feminista/stka :)
-
2009/01/05 10:17:30
Ja mam trójkę dzieci - więc też nie pasuję do schematu...
-
2009/01/06 02:53:45
Arvato!
Gratulacje! :)
Sprobuj tego - nie prawi kazan, nie maca po brzuchu i zawsze mozna wylaczyc... Przywiozlam to kiedys z jakies konferencji ;)
parenting.ivillage.com/pregnancy/calendar
Serdecznie
-
2009/01/16 16:44:33
Gratulacje.
-
2009/01/23 12:28:42
tak jak Tobie możliwe, ze chcą wmówić, że pragnąc dziecka przestajesz być feministką, tak mi, że rodząc dziecko zaczynam tego pragnąć. wmawiają mi, że nadejdzie taki dzień i zapragnę "dzidziusia" i o niczym innym marzyc nie będę. że obudzi się we mnie instynkt macierzyński.... ale on już był. BYŁ i już nie ma.

co do nacinania - jak dla mnie jest to rzecz okropna. (jak cały poród, jakież to nienaturalne). wystrzegałabym się tego mocno. moja koleżanka (jest właśnie po raz trzeci w ciąży) mówi, że to czasem konieczne, gdy nie ma wystarczającego rozdarcia (w ochronie przed pęknięciem). i że to nic strasznego - przecież i tak tego nie widać, czujesz najwyżej bliznę gdy prysznic bierzesz.;]
czytałam jednak kiedyś gdzieś w necie, że są specjalne ćwiczenia, które pozwalają uniknąć owego rozcinania. poszukaj - może Ci się to przyda?

pozdrawiam serdecznie
-
Gość: paniena, *.bradfordcollege.ac.uk
2009/02/09 14:43:16
gratulacje!

cokolwiek zrobisz i tak beda gadac ... - optymistycznie dodam.
trzymam kciuki za dobre samopoczucie w czasie ciazy i udany porod za kilka miesiecy
-
2009/02/15 22:38:08
sorry for the merchandising, but this is exactly about you!
www.cafepress.com/feminismis1.355997005

sorry once againe for coming into your blog and advertising - one friend of mine give me this internet link, so I decided to introduce myself.
-
2009/03/18 22:12:22
Jak zwariujesz to bedzie zwariowana matka. A to wcale nie takie zle dla dziecka. Na pewno lepsze niz "matka absolutnie w kazdej dziedzinie serio i przykladnie." :)
A tak w ogole to gratulacje. :)