feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
cudze piekło

Wiosną cały świat był wstrząśnięty sprawą "potwora z Amstetten" i tragedią jego córki oraz ich wspólnych dzieci. Media na całym świecie, także w Polsce, najpierw epatowały swoich odbiorców szczegółami całej historii, a później zabrały się za domorosłe wywody, zrzucając winę Fritzla na charakter narodowy Austriaków, brak rozliczenia z nazizmem, indywidualizm zachodniego społeczeństwa. Latem "Polityka" opisała podobną sprawę z rodzimego podwórka. W jednej z pomorskich bodajże wsi mężczyzna żył prawie otwarcie ze swoją córką, miał z nią dzieci, i nawet skazany już za kazirodztwo spłodził kolejne. W tamtym artykule najbardziej raził opis nieudolności policji, sądu i prokuratury. Przykro to stwierdzić, ale szczegółów nie pamiętam. Pewnie także dlatego, że tamta sprawa nie została "rozdmuchana", wyciągnięta, nie stała się przedmiotem wielkiej narodowej debaty. Łatwiej było drążyć charakter narodowy Austriaków. Teraz pojawiła się kolejna rysa na naszym własnym narodowym charakterze. Na Podlasiu aresztowano człowieka, który sześć lat gwałcił własną córkę, pozbawiał jej wolności i zastraszał. Dwoje ich dzieci nakazał jej zostawić w szpitalu. Przez sześć lat dziewczyna nie dostała od nikogo pomocy. Miała matkę, narzeczonego, sąsiadów i pewnie jakiś jeszcze znajomych - żadna z tych osób nie zainteresowała się jej gehenną. Nawet tą widoczną na zewnątrz - przetrzymywaniem w zamknięciu, nie posyłaniem do szkoły, dwiema ciążami, maltretowaniem psychicznym. Ginekolog, lekarze w szpitalu, w którym rodziła, urzędnicy, którzy powinni się zainteresować, dlaczego nie realizuje obowiązku szkolnego, urzędnicy z ośrodka adopcyjnego, kompletnie nikt się tym nie przejął.

Chciałabym spuentować, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Czuję się bezradna. Błędy i zwyrodnienia są w tak wielu punktach - i u nas i w Austrii i w każdym innym kraju - że nie mam siły tego wyliczać. Chciałabym tylko, żeby nastepnym razem, gdy ktoś nabierze choćby najlżejszych podejrzeń, że coś w jakiejś rodzinie dzieje się niedobrego, nie przejdzie obok tego obojętnie. To nie jest tak, że to "nie nasza sprawa", to jest właśnie jak najbardziej nasza wspólna sprawa.

wtorek, 09 września 2008, katmoso

Polecane wpisy

  • lektura dla posłów

    polska jak wiadomo w swojej historii przechodzi z jednej okupacji do drugiej, ot ostatni wiek najpierw skrajna prawica, potem skrajna lewica, a teraz skrajna gł

  • Na zimę najlepsza świeża, ciepła Zadra :-)

    Wczoraj wyszla z drukarni nowa, jesienno-zimowa Zadra. Jak zwykle najszybciej będą ją mialy w swoich skrzynkach pocztowych prenumeratorki/rzy i autorki/autorzy.

  • Spotkanie - rozmowa o poliamorii.

    12 Lipca 2010 o 17:30 w kawiarni Relaks, ul. Puławska 48 w Warszawie ,odbędzie się spotkanie-rozmowa na temat poliamorii, zorganizowane przez Tomka Kuleszę i An

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/09/09 13:57:53
słusznie-jak coś się dzieje w Austrii,to afera na cały świat a jak u nas-to samo-zadnej dyskusji? Bo co?! Bo tu dziki kraj,dzicy ludzie i nie ma co się dziwić?
-
2008/09/09 14:26:46
Bo u nas nie można "rozbijać rodziny", prawda?
-
2008/09/09 19:13:19
Za nic!nie można! Nie ma to jak rodzina! Bije ,pije,gwałci dzieci...i ale swój własny rodzony!
To czemu Polak się na Fritzla oburza.Przecież wszystko zostało w rodzinie.
-
2008/09/09 21:56:57
Po pierwsze, zaraz sie wlaczy takete i legwan i okaze sie, ze prasa łże, i to nie zwyrodnialy ojciec gwalcil swoja corke i zrobil jej dziecko, tylko ona sama sie zgwalcilla. Albo zgwalcila ja i zrobila jej dziecko jej wlasna matka, po tym jak pobila swojego meza. No i gdzie ta matka byla, kiedy to sie dzialo? Przeciez to wszystko jej wina, bo feministki tak tylko chrzania bez sensu o tej przemocy mezczyzn wobec kobiet. lepiej pocylmy sie nad masami mezczyzn poniewieranych przez swoje zony. To mezczyzni zasluguja na uwage, a nie te histeryczne baby.
A po drugie, katmoso napisalas:
" Łatwiej było drążyć charakter narodowy Austriaków. Teraz pojawiła się kolejna rysa na naszym własnym narodowym charakterze".

Sorry, ale co tu ma jakikolwiek narod do rzeczy? Takie przestepstwa zdarzaja sie w kazdym patriarchalnym kraju, w ktorym mezczyzni maja wladze nad kobietami. Podchodzenie do tego w kategoriach narodu jest bez sensu.
-
2008/09/09 23:25:32
Katmoso - Bo moralność pani Dulskiej wciąż trwa i ma się dobrze: własne brudy trzeba prać we własnych czterech scianach.

Policjant się nie wmiesza, bo "sprawa rodzinna". Sąsied podsłucha, wyżyje się w plotce i pocieszy cudzym nieszczęściem. Ale się nie wychyli - bo nie ma takiego zwyczaju. Psycholożka lub lekarka powie: niech się pani zastanowi, co pani zrobi własnemu ojcu, matce i dzieciom przez takie oskarżenie? A ksiądz karze pokornie zniosić krzyż i radować się nadciągającym życiem wiecznym. A poza tym: czcij ojca i matkę...

Charakter narodowy ma to do tego, że w katolickim kraju łatwiej widzieć drzazgę w oku sąsiada, niż wielbłąda we własnym. Wszak to Polacy niosą wartości chrześcijańskie do bezbożnej Europy, a więc mają moralne prawo gromienia innych narodów!

Dlaczego narody? Bo w naszym kraju to jedna z dwóch podstawowych kategorii tożsamości - obok płci. A poza tym prymitywne etykietowanie narodową etykietką pomaga zrozumieć dlaczego inny jest zboczony - a my nie. W takiej narodowej ekonomii moralnej każdy naród wydaje się zboczony w porównaniu z Chrystusem narodów, nieprawda? Austriak, Niemiec - faszysta. Francus - zboczeniec. Anglik - brutal i cham. Irlandczyk - nierób i głupek. Włoch - złodziej. Rosjanin - dzikus. Rumun - złodziej i śmierdzi. Tylko Polak - niewinny męczennik. Z całym szacunkiem do wszystkich nacji. Negatywny stereotyp narodowy zawsze w cenie, bo łatwy w użyciu i każdy go zrozumie - a za to podziękować pielęgnowanej rodzimej ksenofobii narodowej.
-
2008/09/10 08:08:25
Czy to cecha narodowa, czy nie - istnieje w naszym społeczeństwie duże przyzwolenie na przemoc w rodzinie.
-
2008/09/10 09:51:21
Nie cecha narodowa-w narodzie wybranym "to " się nie zdarza,a jak się zdarzy to trzeba mocmo zamknąć oczy i udawać,że nie ma :)))
-
2008/09/10 10:20:01
komentatorka bloga - wyrwałas te dwa zdania z kontekstu. "Łatwiej było drążyć..." było komentarzem do porzedniego zdania, w ktorym napisałam, że po artykule w "Polityce" nie było narodowej debaty na temat kazirodztwa, jaka przetozcyła się przez polskie media po sprawie Fritzla. Nastepne zdanie było już ironiczne. Nie uważam, że kazirodztwo to cecha narodowa i że istnieją w ogóle cechy narodowe. Zgadzam się tutaj z tym, co napisała Ala na temat wygodnych stereotypów.
kobietawkryzysie - no własnie to przyzwolenie ma wiele źródeł, o których też wspomina Ala w swoim komentarzu. ja bym jeszcze dodała, że obecnie mamy do czynienia w polskich spoleczeństwie z rozbuchanym indywidualizmem, pojętym jako stawianie własnego interesu ponad interes innych, w tym także całości społeczeństwa. wszelkie ośrodki pomocowe stały się miejscami rozdzielania pieniędzy (tym łatwiejszego, ze nie własnych, tylko państwowych lub unijnych) a nie rozwiązywania rzeczywsitych problemów społecznych. i to też jest temat na ogólnopolską debatę.

znalazłam przedruk wspomnianego artykułu z "Polityki" na stronach GW:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5675901,Polski_Fritzl_nie_ma_piwnicy.html
-
2008/09/11 10:04:10
Mnie się wydaje, że to wynika głównie z patriarchalnej tradycji...