feministyczno-genderowo-queerowa mozaika myślowa


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Kobiety w Buddyzmie
Poniewaz jestem buddysta chcialbym skreslic kilka zdan na temat roli kobiety w buddyzmie.

Jest to moj pierwszy wpis na gender blogu wiec prosze o wyrozumialosc, bo czynie to z pewna niesmialoscia.

Otoz, jak pewnie wiekszosc z nas wie, kobiety byly opresjonowane przez ostatnie tysiaclecia w wielu religiach swiata. W naszym kraju mozna tak powiedziec o katolicyzmie. Jest to pewne uogolnienie - skrajny poglad ktos powie. Mozena polemizowac lecz nie o tym bedzie mowa.

Zajmiemy sie buddyzmem - egzotyczna religia ze Wschodu. W buddyzmie nie ma Boga - Stworcy, nie ma substancjalnej duszy - tylko bezosobowy proces wcielajacy sie w kolejne odrodzenia.

Gdy spojrzymy na kwestie kobiet w buddyzmie mozna zauwazyc i plusy i minusy.

Powiedzialbym, ze im wyzsze nauki Buddy tym rola kobiet w nich wzrasta. Tak wiec w hinajanie [maly woz - najnizsze nauki] kobieta uznawana jest za cos gorszego i podobno mniszka z wieloletnik stazem jest mniej szanowana niz mezczyzna wyswiecony tego samego wieczoru.

W mahajanie [wielki woz] juz jest troche lepiej. Mozna by mowic o pewnej rownosci kobiet i mezczyzn.

W wadzrajanie [diamentowy woz] niektorzy znawcy tematu twierdza nawet, iz kobieta moze osiagnac oswiecenie szybciej niz mezczyzna, gdyz ma mniejsze ego. W buddyzmie tybtanskim, w jego ikonografii jest mnostow tzw. dakin [zenska zasada oswiecenia].

Jednak swiat nie jest tak piekny jakby sie wydawalo. Nawet w najwyzszych naukach Buddy, w tzw. Diamentowej Drodze - zwamej tez tantra, tantrajana czy mantrajana - a zwlaszcza w praktyce status kobiet okazuje sie byc nizszy niz mezczyzn.

W Tybecie bylo 3 najwazniejszych inkarnowanych lamow:

- Dalajalama
- Panczenlama
- Karmapa.

Jednak zadna z tych funkcji w historii nigdy nie byla sprawowana przez kobiete. Dzieje sie tak do dnia dzisiejszego.

Rowniez b malo jest kobiet lamow zwanych "lamini", ktore sa inkarnacjami waznych nauczycieli i maja wielu uczniow. Jednym z chlubnych wyjatkow jest kobieta - Khandro Rinpocze.

Pozdrowienie i Om Mani Peme Hung [jest to mantra milosci i wspolczucia] dla wszystkich !

------------------------------------------------------
Jesli Spotkasz Moherowego Budde Zabij Go !

aion.blox.pl

sexiole.blox.pl
niedziela, 10 września 2006, aion2
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2006/09/10 17:09:24

:)
-
2006/09/14 02:35:23
Nie pieprz Aion... ;) Kobiety w buddyzmie są po prostu inaczej opresjonowane/ wykluczane, bardziej elegancko. Czytałem o Daikiniach... Współodczuwanie nic nie zmienia.. Po prostu jedne więcej istoty czujące... Nic więcej! Budda jest takim samym mizoginem jak Jezus, tylko bardziej kontemplacyjnym...
Więc sorry, ale nie wciskaj kitu!
-
2006/09/14 02:50:07
Już zabiłem buddę... Błagał o trochę kitu, który jest pustką...
-
2006/09/14 12:03:16
Straszne uogolnienie...

Ja praktykuje rinzai zen od... dwudziestu lat i w tej szkle kobiety maja dokladnie takie sama prawa jak mezczyzni.

Wiecej: wspomina sie kobiete, ktora podala Buddzie mleko gdy ten juz prawie umieral po baraszkach z ascetami, wspomina sie mniszke, ktora napisala wiersz podyktowany przez 6 patriarche bowiem ten nie umial pisac ani czytac, a w wierszu tym pokazywal glebie swojego oswiecenia.
Byly tez uczennice Buddy, ktore dostaly od niego przekaz czyli pozwolenie na nauczanie.

Wiec jesli pozniej kobiety byly wykluczane to tylko przez wzgledy kulturowe danego kraju (patrz np. Japonia) a nie przez nauki Buddy.

Przy czym teraz sie to juz zupelnie zmienilo, czego zywym dowodem jest moja mama, ktora spedzila kawal czasu w japonskim klasztorze i jest teraz Czcigodnym Roshim, pierwsza biala kobieta, ktora otrzymala przekaz w japonskiej linii rinzai zen:)

Niedlugo wyjdzie jej ksiazka o drodze, ktora przeszla... Jak sie pojawi to moze pozwole sobie napisac cos na ten temat i ksiazke polecic - bo z genderwego punktu widzenia jest doskonala:) Dobrego dnia!
-
2006/09/15 15:27:50
Proponuje zapoznac sie z arcyciekawa trescia dyskusji na forum "buddyzm". Nowy kontrybutor bloga gender chwali sie tam, hmmm, zreszta same zobaczcie.


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12346&w=45426272&a=45798110


-> pillow-book: co to znaczy "po baraszkach z ascetami"?
i co z tego, ze mniszka napisala to, co podyktowal jej patriarcha? uwazasz ze to dowod na rownouprawnienie kobiet, ze kobieta sluzyla patriarsze za sekretarke?
piszesz , ze niektorym uczennicom budda pozwolil na nauczanie. cudownie. nie wspominasz jednak, ze budda nie chcial dopuscic kobiet do swojego zgromadzenia i zrobil tak dopiero kiedy jego ciotka meczyla go prosbami. powod - podobno obawial sie, ze kobiety jako istoty cielesne i zmyslowe (!) beda odciagac mnichow od praktyki. a wiec stara, dobra patriarchalna spiewka, ktora znamy na pamiec.
a jednak kobiety moga znalezc dla siebie miejsce w buddyzmie. tylko to jest szeroki temat, nie na komentarze w blogu.
-
2006/09/15 16:42:25
"baraszki z ascetami" - okres, który Budda spędził z ascetami podczas swoich poszukiwań Drogi;
dużo z tego, że mniszka zapisała: a) umiała pisać (znaczy była choć trochę wykształcona?), b) była współodczuwająca, c) Partiarcha był jej za to wdzięczny, d) wciąż się o tym pamięta, a w zasadzie o niej pamięta...
ciąg dalszy Twojego textu sugeruje, że być może nie do końca jeszcze poznałaś drogę Buddy:) żeby dostać pozwolenie na nauczanie, trzeba osiągnąć oświecenie i takie tam - oznacza to, że kobiety te normalnie praktykowały... Była też na przykład Żelazna Bawolica, tak ją chyba nazywano, która miażdzyła WSZYSTKICH podczas bitew Dharmy...
co do ciotki - chyba czytamy różne biografie Pana Siddharthy Gautamy:)
dobrego dnia!
-
Gość: hxx, doy237.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/09/15 17:22:54
tak tak, tekst na forum to klasyka.
ale co najlepsze, któraś z redaktorek TEGO bloga dała panu A. upoważnienie do współredagowania - mimo, że większość tekstów tego pana o kobietach ( np. na blogu ) jest w podobnym tonie i treści.
no i jak to teraz wygląda? no? no jak gówno w lesie.
-
Gość: hxx, doy237.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/09/15 17:24:15
zapomniałam dodać, że zaproszenie owo można znaleźć w komentarzach na blogu www.aion.blox.pl
-
2006/09/15 23:17:12
Ad dyskusja o kobietach w buddyzmie: wlasnie naszla mnie taka refleksja, ze w zasadzie co za roznica jak bylo, wazne jak jest teraz:) bo patrzac na terazniejszosc poznaje sie przyszlosc:)

Dobrej Nocy!
-
2006/09/16 20:12:27
->pillow book

dużo z tego, że mniszka zapisała: a) umiała pisać (znaczy była choć trochę wykształcona?), b) była współodczuwająca, c) Partiarcha był jej za to wdzięczny, d) wciąż się o tym pamięta, a w zasadzie o niej pamięta...


cos kolego nie kapujesz wiele ze spraw genderowych. twoje a, b, c, i d nie mowia nic o tym, zeby rola kobiet w buddyzmie byla znaczaca. mniszka umiala pisac i wspolodczuwala - pieknie. hildegarda z bingen tez umiala pisac i pisala piekne wiersze, ale byla wyjatkiem, podobnie jak twoja mniszka.

a co do biografii buddy i wzmianki o jego ciotce, ktora namowila go do przyjecia kobiet do sngi - widocznie rzeczywiscie czytamy rozne biografie. moze zacytujesz biografie, na ktorej sie opierasz, skoro podwazasz to co napisalem?

z twoja ostatnia uwaga o przeszlosci i terazniejszosci zgadzam sie, ale nie do konca. przeszlosc ma jednak znaczenie, bo odgrywa duza role w porzadku symbolicznym i w tradycji. niepamietanie o tym jest lekcewazeniem czesci rzeczywistosci.
-
2006/09/16 20:21:58



czy autorki i autorzy tego bloga moga cos napisac na temat tego ze ten gostek moze pisac na tym (chyba feministycznym?) blogu? wiem, lubimy seks, ale czy tolerujemy wulgarny i napastliwy seksizm?
-
Gość: hxx, dqr26.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/09/16 21:38:19
nie macie państwo pojęcia, jak mnie powyższa sytuacja wściekle bawi.
-
2006/09/18 01:48:30
arcyzabawna sytuacja! a jednak Buddyzm jest religią patriarchalną, czy tego chcecie czy nie... Tak w ogóle, dlaczego żadne kobieta nie założyła "linii przekazu"? Te wszystkie tłumaczenia są kretyńsko nieprzekonywujące. Poczytajcie trochę Zen buddyści, wtedy wyzwolicie się z dyskursywnego bełkotu.
"Bycie zdolnym do obserwowania mężczyzn, kobiet i wszystkich innych rodzajów form , pozostając tak wolnym od zamiłowania i niechęci, jakby w ogóle nie byli oni widzialni- to co oznacza "nic do postrzeżenia" Natychmiastowe przebudzenie. Nauczanie mistrza Hui Hai
-
Gość: , abpn104.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/09/20 17:50:11
podajesz linka do strony o khandro rinpocze a wyglada jakby tresc tej strony byla ci obca. tam jest wypowiedz samej rinpocze, ktora mowi cos troche innego niz ty...:

"- Trzeba otworzyć umysł, aby mogły się w nas manifestować uczucia i wiedza - przekonywała. Khandro Rinpocze zdaje sohie sprawę, że popularność w znacznej mierze zawdzięcza swojej płci. Buddyzm nigdy nie był zbyt łaskawy dla kobiet uważanych za przyczynę przywiązania do doczesnego świata i - co gorsza - narzędzie odradzania się życia. Budda niechętnie, pod presją matki, zgodził się przyjąć kobiety do zgromadzenia, ale ich status pozostał drugorzędny. Khandro Rinpocze mówi, że ją to martwi."
-
2010/04/24 20:13:53
Pewnie. Buddyzm jest do d...
A u nas, to nawet Kopernik była kobietą ;)